Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.



Watergate X

To się nazywa mieć gest! Na dziesięciolecie berlińskiego klubu otrzymujemy podwójny album z 27 ekskluzywnymi utworami didżejów i producentów, którzy w tym czasie mniej lub bardziej byli związani z Watergate. A to aż ponad dwie i pół godziny muzyki!

Pierwszy krążek rozpoczyna się nietypowo – bo „Take Care Of Me” tria dOP układa się w masywny breakbeat pomysłowo ozdobiony falsetowym śpiewem. Dawno nie słyszany Henrik Schwarz serwuje natomiast wysmakowany deep house o zaskakująco nostalgicznej melodyce („Take Words In Return”). Podobny klimat podtrzymuje wspólne dokonanie Soul Clap & Baby Prince`a, zanurzone w dubowej mgle utkanej ze studyjnych pogłosów („The Neverending Quest For Inspiration”).

Bardziej euforyczna energia pojawia się za sprawą „String Ting” Jesse`a Rose`a. Dwa następne utwory idealnie podtrzymują ten nastrój – bo to szorstki garage house w wykonaniu DJ Sneaka („Battle`s Over”) i Matthiasa Meyera („Fallin”). Potem cofamy się niespodziewanie do lat 80. – a tam oczywiście króluje plastikowe italo-disco o kosmicznym brzmieniu. Tutaj dostajemy je w wykonaniu Ruede Hagelsteina („Silence”) oraz projektu duetu Sebo K & Metro – Freefall Inc. („Night Drive”).

W końcu przychodzi czas na mocniejsze rytmy – to jednak tylko energetyczny tech-house rozpisany na dubowe dźwięki i przestrzenne pogłosy w utworach duetu Subb-an & Hector (What You Got”) i projektu SIS („Talking To The Birds”). Ten erotyczny nastrój perfekcyjnie podsumowują panowie z Tiefschwarz wracając do garażowego house`u w zmysłowym „Black Magic Woman”. Nie odpuszcza również Butch – sięgając dosyć nietypowo dla siebie po buchający ognistym żarem tribal („LED Ceilling”). Atmosferę uspokaja dopiero Oliver Koletztki – przyjemnie bujając na koniec funkowym groovem w „Oh Shine”.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/2068931-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=2068931-02″ allowscriptaccess=”always”]

Druga płyta z zestawu od razu uderza konkretnym przytupem – M.A.N.D.Y. & Lopazz bowiem stawiają na siarczyste electro w utworze „Full Off 12”. Podobnie zaczyna się potem „What Is Dance Music” duetu Benoit & Sergio – by z czasem zamienić się jednak w sprężysty house z przetworzonym wokalem. Mocno zbasowane rytmy typowe dla chicagowskiej szkoły grania tego gatunku znajdujemy w „Why” Maceo Plexa i „Sleepwalking” Fritza Zandera i Martina Dawsona.

Całą stawkę zgarniają jednak nasi rodacy – czyli Catz`n Dogz & SLG w fenomenalnie przebojowym miksie disco i house`u pod tytułem „Laud Sandra”. Od tego momentu kompilacja wchodzi na wyższy poziom. Kapitalnie wypada „Lost Decade” Lee Jonesa oparty na prostym a jakże chwytliwym loopie gitarowym a także wypełniony sugestywnie zbasowanymi akordami klawiszy „At Ricky`s” Marco Resmanna. Ten ekstatyczny klimat nagle opada – za sprawą nazbyt chmurnego „Lost” Ryana Crossona.

Powolne odbudowywanie tanecznego napięcia zaczyna się od niespiesznego „Ten Years After” duetu Koljah & Robin Drimalski. Świetnie się do tego nadają dwa minimalowe killery umieszczone tuż obok siebie – „Waterfloor Shuffle” Mike`a Shannona i „Moustache Groove” Sebastiana Wilcka & Stassy. Nawet sam Guillaume & The Coutu Dumonts rezygnuje ze swych afrykańskich inklinacji – i wali prosto w oczy niesamowicie energetycznym „The Drums”. Na tej fali utrzymuje nas Mathias Kaden – serwując lekko zdubowany „Sion”. A na finał prawdziwie gorące trio – Kiki, Djulz i Area Negrot w swawolnym „The Movement”.

Mimo ogromu muzyki, trudno tu wyłapać jakieś słabsze momenty. Szefowie berlińskiego klubu znają się wszak na rzeczy – i proponowany przez nich zestaw wprost bucha taneczną energią. Jeśli ktoś posłucha tej kompilacji – na pewno kiedyś zawita do Watergate.

Watergate 2012

www.water-gate.de

www.facebook.com/WatergateRecords

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.