Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.

Black Sea Dahu – No Fire in the Sand
Łukasz Komła:

Tonąc w lekkości.

DJ Shadow – Our Pathetic Age
Jarek Szczęsny:

Ilość nie przekłada się na jakość.



Copy For Your Records

Przesyłka z Nowego Jorku. Rozpakowuję charakterystyczną pomarańczową kopertę, by dostać się do trzech kaset Copy For Your Records. Richard Kamerman, nadawca paczki, to szef wydawnictwa, zorientowanego na eksperyment z okolic noise’u.

Przed umieszczeniem kaset w odtwarzaczu oglądam je ze wszystkich stron, czytam tytuły, oceniam typografię, papier i sposób wykonania. Gdy ktoś zastanawia się nad przewagą kaset nad innymi nośnikami, oto moja odpowiedź. Rytuał. Istotna w nim jest fizyczność przedmiotu będącego małym dziełem sztuki. Pierwsze rozpakowanie i odtworzenie, zmienianie stron, układanie na półce wśród innych tytułów. Ważny jest również czas, którego te czynności wymagają, zakładający wyłączenie się na moment z codzienności.

Ben Byrne – Breach

Każda kopia jest unikatowa. Brzmi paradoksalnie, ale w tym wypadku się sprawdza. Artysta zadbał osobiście, aby wszystkie kasety posiadały inną zawartość. Nie wiem dokładnie, na czym polegała jego praca, gdyż we wkładce umieszczono jedynie zdawkową informację, iż taśmy z recyklingu zostały poddane manipulacji. Różna jest ich długość oraz rozmieszczenie dźwięków. To drugie wywołało u mnie spory wstrząs. Strona B mojego egzemplarza zaczyna się od ciszy trwającej kilka minut. Aby się przekonać, czy twórca nie ukrył ledwo słyszalnych częstotliwości, postanowiłem znacznie pogłośnić odtwarzacz. Wtedy nastąpił atak!

Cyfrowy noise przypomina odgłosy związane z wczytywaniem gier komputerowych z epoki Atari. Twórca sięgnął po kasety nie służące do rejestracji nagrań audio, lecz do przechowywania danych. Mamy więc do czynienia ze swego rodzaju archeologią starych nośników, wykorzystanych w opaczny sposób. Ben Byrne to australijski artysta multimedialny oraz promotor działań eksperymentalnych (w ramach organizacji Avantwhatever), którego dokonania nie były mi do tej pory znane. „Breach” jako zwięzła prezentacja estetyki zachęca do poznania jego wcześniejszych prac.

Tyler Keen / Dave Matthews 2 – Slightly More Realistic And Less Appealing

Split gitarowy na dwukolorowej kasecie. Tyler Keen, znany również jako Violent Pink, na stronie żółtej proponuje improwizację utkaną z szorstkich brzmień wydobywanych z gitary i jej wzmacniacza. Artysta przeładowuje instrument jak broń maszynową, miota z niego sprzężeniami i szumami. Dźwięki głośne kontrastują z chwilami ciszy przeznaczonej na namysł nad strategią kolejnej szarży. Ta następuje w sposób równie gwałtowny i zaciekły. Całość trwa nie dłużej niż piętnaście minut.

Tyle samo czasu do dyspozycji dostał Dave Matthews 2 (właściwie Michael Eby). Zagospodarował go przy pomocy innych środków – elektryczna gitara jest tylko jednym z instrumentów, ponadto pojawia się więcej sposobów jej użycia. Struny są częściej uderzane niż szarpane, dlatego uzyskany efekt zbliża się do estetyki lo-fi noise. W drugim planie pojawiają się odgłosy radioodbiornika z ustawionym hardkorowym kawałkiem oraz sygnał zakłóceń emitowany przez telefon komórkowy. Autora cechuje nadpobudliwość, próbuje włączyć do krótkiego utworu wiele pomysłów. W pewnym momencie odłącza gitarę od prądu, innym razem emituje radiowy biały szum. Utwór na błękitnej stronie kasety to mały majstersztyk szorstkiej improwizacji.

Extreme Light Infrastructure – Electrostatic Levitation

Długie i niekonwencjonalne tytuły to znak rozpoznawczy Richarda Kamermana. „The price is only one non-mountain side to tomato pasta” z pierwszej strony albumu jego nowego projektu, to syntezatorowe tour de force, nieco w stylu Fullerton Whitmana, lecz dużo bardziej chropawe. Autor w sposób niewymuszony ciska dźwiękami, przy czym zdaje się cieszyć z nieograniczonej swobody improwizacji. „With all the extra slapstick, I could no longer relate to Cindy; I felt no special heartbreak when Skylab fell” w całości składa się z monotonnej pętli. Słyszymy odgłosy zbliżającego się huraganu, wiatru uderzającego prosto w membranę mikrofonu. Przez kolejne minuty znajdujemy się w oku cyklonu. Utwór przypomina anty-muzyczne działania grupy The Haters, jej medytacje nad destrukcją i rozpadem.

Dwie strony taśmy ukazują różne aspekty twórczości Kamermana: poprzez dynamikę świdrujących częstotliwości oraz statykę ciążących bloków dźwiękowych. Kompozycje hipnotyzują swoją nieoczywistą urodą.

Copy For Your Records
facebook

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.