Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.

Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.



DeepChord presents Echospace – Silent World

Tegoroczny album wspólnego projektu Stephena Hitchella i Roda Modella został nagrany jako soundtrack do filmu tego drugiego z artystów, który ma być niebawem opublikowany w formacie DVD.

Podstawą do realizacji tego materiału są te same nagrania terenowe, które leżały u źródeł kompozycji znajdujących na poprzedniej płycie duetu – „Liumin”. Tym razem punktem wyjścia stała się jednak idea ciszy. Dlatego muzyka z „Silent World” ma zdecydowanie inny ton niż ta z wcześniejszego wydawnictwa projektu.

Zaczyna się od statycznej introdukcji: to powoli wijący się basowy dron, który oplatają strumienie skorodowanego szumu („In Echospace – Original Version”). Masywny bit w stylu dub-techno pojawia się znacznie później – wprowadzony przez podniosłą frazę ambientowych syntezatorów („Lisbon”). Bardziej zredukowany charakter ma kolejne nagranie. Rytmikę wyznacza bowiem tutaj tylko podskórny puls zanurzony w onirycznych odmętach pastelowych dźwięków, niosących subtelną melodię („Rippling”).

Potem przychodzi czas na wspomnienie „BCN Dub” w oryginalnej wersji. Znów powracają więc tęskne partie jamajskich dęciaków, poddane jednak radykalnemu przetworzeniu. Wpisane zostają one w głęboką strukturę rytmiczną rodem z dub-techno – oplecioną przyjaźnie cmokającymi efektami. Nowy utwór rozpoczyna się od przesunięcia zwalistych bitów i huczącego basu w dalekie tło. Tym razem na pierwszym planie umieszczone zostają eteryczne pasaże, tworzące odrealniony klimat zawieszenia między snem a jawą („Hydrondynamics”).

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/458801-01.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=458801-01″ allowscriptaccess=”always”]„Theme From Silent World” przywołuje wspomnienie radykalnych dekonstrukcji dubowej estetyki przez berlińskich artystów skupionych wokół wytwórni Scape. Rytm konstytuuje bowiem tutaj zapętlony szum – układając się w wyrazista strukturę o niemal industrialnym sznycie. Album kończy subtelny ambient rozpisany na lekko pląsające akordy syntezatorów i dyskretny bit spleciony z zaloopowanych stuków („Ghost Theory”). Te powtarzające się motywy powoli zanikają w naturalnej ciszy – tworząc perfekcyjna kodę dla tego kontemplacyjnego albumu.

Kiedy ukazał się „Liumin” – wzbudził skrajne reakcje. Niepokoiła przede wszystkim szorstka struktura i mroczny nastrój płyty. Gdyby wtedy światło dzienne ujrzał „Silent World”, nie byłoby tylu kontrowersji. Bo ten materiał bardziej przypomina wcześniejsze dokonania Roda Modella i Stephena Hitchella – przez swój oniryczny klimat i pastelowe brzmienia. Ci, którzy nie przekonali się więc do „Liumina”, powinni teraz sięgnąć po jego nową odsłonę.

„Silent World” jest dostępny w trzech formatach – na winylu, na kompakcie i w cyfrowym downloadzie. Najbardziej różnią się te dwa ostatnie. Kompaktowa edycja zawiera bowiem krótsze wersje utworów – ale za to idealnie zmiksowane w jedną całość. Przy zakupie cyfrowym otrzymujemy z kolei dwa nagrania dodatkowe: koncertowe wersje „Lisbon” i „Rippling” oraz bonusowo „Silent World” (albo w edycji kompaktowej albo w edycji koncertowej jako „Live In Gent”). Warto mieć jedną z nich!

Echospace Detroit 2012

www.echospacedetroit.com

www.facebook.com/echospace

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarzy 6

  1. tsuru

    Kapitalny album, pewna czesc plyty to PIERWOTNE wersje z Liumin (ktore na Liumin de facto ukazaly sie jako drugie %), wzbogacone o nagrania polowe w tym takze !podwodne. Duet uderza tym razem spod wody w gestych oparach dymu. Bonusowy kawalek, czyli koncert z Gent wchodzi idealnie. Oryginalny BCN Dub z tego albumu wymiata wszystko

  2. iloczyn skalarny

    Album roku! Piękne połączenie najlepszych cech z „The Coldest Season” i „Liumin”

  3. elkoza

    Nie ma co, bardzo dobry album, ale chyba jednak bardziej wolę „Liumin” 🙂

  4. Heliosphaner

    Piękny nastepca (powiedziałbym „brat-bliźniak”) „Liumin” i te genialne jamajskie dęciaki z „BCN Dub” w nowej odsłonie…

  5. ottonIII

    Fajnie, że ukazała się recenzja tej płyty. To chyba jedna z moich ulubionych płyt AD 2012 🙂