Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.

Shabaka and the Ancestors – We Are Sent Here By History
Jarek Szczęsny:

On wie więcej.

The Fear Ratio – They Can’t Be Saved
Paweł Gzyl:

Suma najlepszych elementów.



New Order – Lost Sirens

Wygląda na to, że rok 2013 upłynie w dużej mierze pod znakiem powrotów muzycznych legend, na których wielu zdążyło już postawić krzyżyk. Premierowe albumy zapowiedzieli m.in. Suede (po 11 latach milczenia) i David Bowie, który w dniu swoich 66. urodzin opublikował świeży utwór po 10 latach ciszy, wywołując tym samym prawdziwą burzę wśród fanów i dziennikarzy.

Z niebytu powróciła również targana personalnymi konfliktami grupa New Order, ale w przeciwieństwie do wyżej wymienionych, materiał brytyjskiej formacji nie jest nowy w ścisłym znaczeniu tego słowa. Zawartość Lost Sirens została bowiem zarejestrowana podczas sesji do poprzedniego krążka, Waiting For The Sirens’ Call, a więc prawie 10 lat temu, i miała trafić na kolejny. Tak się nie stało, bo w 2007 roku zespół zawiesił działalność, wznowioną ponownie cztery lata później. Ni to więc nowa płyta sensu stricto, ni kolekcja odrzutów, które zwykle – jeśli w ogóle opuszczają archiwa – trafiają na strony „B” singli, składanki i bootlegi.

Nie powinno zatem dziwić, że ten mini-album (niespełna 40 minut) nie wnosi prawie nic do dyskografii NO. Wszystko brzmi tak, jak zawsze w przypadku tej brygady: gitary wygrywają chwytliwe, ale i nieco banalne melodie pod wyraziste, najczęściej taneczne bębny, Bernard Sumner z werwą i zaangażowaniem wyśpiewuje standardowe teksty, Peter Hook (w tej chwili już eks-członek zespołu) kosi swoim firmowym brzmieniem basu, a całość jest utrzymana w charakterystycznym, słodko-gorzkim nastroju.

Własny styl czy stagnacja? Można się spierać, jednak faktem jest, że zaskoczenie – ale nie nowość – pojawia się tylko dwa razy, za to w postaci przeciwieństw: fatalny, wymuszony Recoil ociera się o dokonania… George’a Michaela; z kolei nowa wersja znanego z poprzedniej płyty I Told You So jawi się jako hołd dla The Velvet Underground. To zarazem najlepsza kompozycja na tym zupełnie przeciętnym wydawnictwie.

W jednym z wywiadów Sumner przyznał, że Lost Sirens to album niekompletny i nie sposób się z tym nie zgodzić. Po co więc został wydany? Zapewne dla rozwiązania problemów pierwszego świata: To zawód, którego nie lubię/Ale dzięki niemu opłacam czynsz i mam światło, śpiewa wokalista w jednej z piosenek i trudno mieć mu to za złe. Szkoda tylko, że niewiele mają z tego ci, którzy kupując płytę i idąc na koncert, dorzucają się do rachunków przedstawiciela tego niewątpliwie ciężkiego zawodu, jakim jest status gwiazdy rocka.

Rhino | 2013

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. Opóźnienie wynikało z szarpaniny prawnej dot. nazwy i praw do materiałów. Na szczęście głupota ponownie przegrała (podobnie jak z Watersem ex PinkFloyd) na rzecz Muzyki.
    Trudno jednak będzie doszukiwać się starego, dobrego NewOrder bez Hooka. Wielka szkoda. Jego bass zawsze wplatał nutę niepewności i rewelacyjnie stylizował większość nagrań. Ehhh.
    Co do Openera, widziałem i trzeba im to oddać – pokazali dzieciakom, jak można się bawić, a małolaty skakały jak poparzone, po raz pierwszy słysząc Crystal, ThueFaith czy BlueMonday. Materiał był realizowany i emitowany w HD, ale z hd miał tylko rozdzielczość. Bitrate tworzył wspaniałe puzle 🙁 Podziękowania dla gamonia, który to wymyślił). Oczywiście oglądam go teraz często… 🙂

  2. Co do tej płyty to prawdą jest że wydali nagrania które mieli podczas pracy nad poprzednią płytą i chcieli wydać za raz po płycie The Sirens Call i ona miała ukazać się w 2008 roku jak pamiętam czy może wcześniej tuż. W ubiegłym roku zagrali koncert w Polsce podczas festiwalu OpenErr widziałem materiał z tego koncertu na YouTube, szkoda że nie wydano ich występu na płycie dvd. Choć mogła by wytwórnia Warner Music wydać to na nosnikach dvd i blue ray .