SCSI-9 – Squares & Circles
Paweł Gzyl:

Pierwszy nowy album projektu od siedmiu lat.

Sarathy Korwar – More Arriving
Jarek Szczęsny:

Muzyka migracji.

Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…



Ruede Hagelstein – Watergate 13

Dynamiczny miks zgrabnie posklejany z precyzyjnie pociętych nagrań.

Szefowie berlińskiego klubu Watergate nie stawiają sobie za cel odkrywanie nowych zjawisk na elektronicznej scenie. Dlatego w jego murach króluje muzyka zorientowana na pozytywną energię i taneczną motorykę. Podobnie jest z didżejami – to przede wszystkim spece od rozkręcania naprawdę dobrej zabawy.

Jednym z nich jest Ruede Hagelstein, który przybył z prowincji do Berlina na początku minionej dekady. I krok za krokiem zdobywał coraz większą popularność, nocami grając w kolejnych klubach, a w ciągu dnia pracując nad własnymi produkcjami. Jego nagrania ewoluowały od electro do house’u, ale zawsze cechowała je wyjątkowa dbałość o melodykę. Świadectwem tego płyty młodego twórcy, publikowane głównie przez dwie tłocznie – Souvenir i Upon.You.

Podobnie rzecz dzieje się w miksie zrealizowanym na potrzeby cyklu Watergate. Początek jest wyjątkowo miękki i łagodny – bo Hagelstein startuje od rozmarzonego ambientu w „Symfonisk Utviklingshemming” Prinsa Thomasa, by potem zgrabnie przejść do zmysłowego disco w „Escape” Fabio Alampi i „Swing Ibero” Dona Disco (pod tym pseudonimem ukrywa się Peter Kremeier czyli LoSoul).

House’owa rytmika pojawia się wraz z utworem „Cock Robin” duetu Chris Wood & Meat. Wątek ten kontynuuje „Set Me Free” projektu Strangers In Heaven – wnosząc jednak od siebie mocniej zaakcentowany element wokalny. W podobnej konwencji mieści się nagranie „A.R.G.O” Ruede Hagelsteina i Emersona Todda. Autor miksu objawia się nam również tutaj jako uczestnik teamu The Cheapers – wplatając wokalny fragment utworu „Hammertime” w instrumentalny podkład z „Gotta Make It Right” Paskala & Urban Absolutes.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”90″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/484528-01.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=484528-01″ allowscriptaccess=”always”]

Najciekawszy fragment miksu skręcony został z deep house’owych killerów. Rozpoczyna go słynny weteran z Chicago – Marshall Jefferson z fenomenalna kompozycją „Mushrooms”. Bardziej seksowna odsłonę stylu prezentuje jego bliski kolega Mike Dunn – w lekko zdubowanym „Phreaky FM”. W niczym nie ustępuje im młody adept sztuki miksowania głębokich bitów z organicznymi syntezatorami – Manuel Tur. Uwodząc chwytliwymi dźwiękami Rhodesa z „Back to Me” wprowadza nas w mocno nasycone jazzowymi samplami produkcje: „Open Door” wspomnianego już LoSoul i „Soundsail” Tone Of Arc.

„Candy” z repertuaru grupy Lower Dense w remiksie Steve’a Moore’a wprowadza na płytę mocniejsze brzmienia rodem z rasowego techno. Ale już Shlomi Aber w „Foolish Games” i sam Hagelstein w „Up The River” przełamują je na house’ową modłę, łącząc miarowe rytmy i mruczące basy z soulowymi wokalami. Najlepiej w tym towarzystwie wypada jednak Henrik Schwarz ze swoim „Take Words In Return” – wplatając w tech-house’wy podkład erotyczny śpiew rodem z nowoczesnego R&B. I to właściwie koniec – bo finał rozgrywa się w takt rozwibrowanego arpeggio z „The Healing” Jamesa Zabieli, podprowadzonego free-jazzowymi bębnami z „What The Worlds Need Now” grupy The Pyramids.

Hagelstein dba o dynamikę zestawu, stosując zwarty miks i łączący krótkie fragmenty utworów. Czasem jest to wręcz tylko wysamplowana wokaliza lub zaloopowany motyw rytmiczny. Poszczególne klocki składają się jednak w przekonującą całość, nabierającą rumieńców w miarę trwania płyty.

Watergate 2013

www.water-gate.de

www.facebook.com/WatergateRecords

www.facebook.com/RuedeHagelstein

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Venzio

    choć na początku nie do końca trawiłem ten mix, to teraz mogę go słuchac na okrągło