Sarathy Korwar – More Arriving
Jarek Szczęsny:

Muzyka migracji.

Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.



Henrik Schwarz, Dettmann & Wiedemann, DIN – MASSE

Trzyczęściowa suita przygotowana dla występu baletu współczesnego w berlińskim klubie Berghain.

Szefostwo berlińskiego klubu Berghain już od dawna nie ogranicza się do tanecznych imprez z muzyką techno. W efekcie klub stał się jednym z najciekawszych miejsc na kulturalnej mapie Europy, w którym można zetknąć się z różnymi rodzajami sztuki. Przykładem tego może być projekt zatytułowany „MASSE”, łączący współczesny taniec z muzyką eksperymentalną. Za pierwszy element spektaklu wystawionego w Berghain odpowiadała grupa Staatballett Berlin, a za drugi – pięciu artystów dobrze znanych ze swych dokonań na elektronicznej scenie: Henrik Schwarz, Marcel Dettmann, Frank Wiedemann, Phillip Sollmann (czyli Efdemin) i Marcel Fengler. My dostajemy zapis dźwiękowy kompozycji przygotowanych przez nich do tegoż przedstawienia.

Za „Balletsuite # 1 – Masse” odpowiada weteran niemieckiego house’u, znany również ze swych eksperymentów z muzyką jazzową i współczesną. Nic więc dziwnego, że Schwarz stawia na akustyczne brzmienia – „Unknown Touch” to poruszający utwór, zaaranżowany na melodyjne partie gitary i smyczków. „Affect Structure” ma bardziej dramatyczny ton – i stanowi wprowadzenie do kompozycji „I Am Not Responsible For That”, w której pojawiają się zimne dźwięki o ewidentnie post-punkowej proweniencji. Ambientowy pasaż w „But Then I’m Different” jawi się niczym kontrapunkt dla rozbudowanego „When Things Are Difficult”. Tutaj spotykają się bowiem dwa muzyczne żywioły: z jednej strony neoklasyczne piano i smyczki, a z drugiej – minimalowy bit w stylu techno i soniczne akordy klawiszy.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”90″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/491537-01.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=491537-01″ allowscriptaccess=”always”]

Druga część suity to „Menuett” – a jej autorami są dwaj równie znani producenci: Marcel Dettmann i Frank Wiedemann (z duetu Âme). Ich kompozycje podporządkowane są jednoznacznie elektronicznym brzmieniom – i oto już otwierające ten segment „Accelerando” przywołuje lodowate eksperymenty ze skrajnym minimalizmem, jakie podejmowali niegdyś artyści z Sähkö. O wiele bardziej rozbudowany charakter ma „Martellato”. Tym razem niemieccy producenci wychodzą od organowego loopu podszytego mrocznym wyziewem chmurnego dronu, aby potem wprowadzić stonowane breaki, na które nakładają kosmiczne syntezatory. „Spiritoso” to natomiast ukłon w stronę glitchowych dekonstrukcji rodem z Raster Noton – nie pozbawiony jednak ciepłego tchnienia organicznej melodii, tak typowego dla wcześniejszych dokonań Wiedemanna.

Trzecia część suity – „EVOLVE” – została powierzona niekonwencjonalnemu duetowi, występującemu tutaj pod nazwą DIN. Phillip Sollmann i Marcel Fengler zaczynają w mocno klasycznym stylu od fortepianowego wstępu „(Prelude)”. Ale już umieszczone tuż obok „Creation” to w pełni elektroniczny prepar, który z czasem łapie zdecydowany bit lekko podłamanego techno, prowadząc wprost do hipnotycznego finału rozpisanego na industrialne efekty. Oparte na plemiennych bębnach „Variation” prowadzi wprost do ambientowego „Oscillation”. Rozbrzmiewające w końcówce tego drugiego perliste arpeggio, staje się z kolei zaczynem przestrzennego „Divison”. Rwany rytm nowoczesnego techno powraca znowu w „Generation” – mając za tło złowrogie warknięcia dubstepowego basu. A stąd już krok do opartego o mechaniczny bit electro „Conclusion” – w zakończeniu którego wszystko zalewa masywna fala epickich syntezatorów.

„MASSE” to otwarcie się Ostgut Ton na zupełnie nowe dźwięki. W muzyce z płyty jest miejsce na skrajnie wręcz przeciwstawne brzmienia – od klasyki do techno. Pod palcami zaangażowanych do projektu artystów, nabierają one jednak jednolitego tonu. Wbrew temu, czego można by się spodziewać, akustyczne gitary i smyczki nie gryzą się ze tektonicznymi bitami czy potężnymi basami. Wszystkim twórcom suity udało się zachować umiar i wdzięk – tu nie ma miejsca ani na kicz, ani na banał. Eksperymentalne podejście niemieckich producentów zaowocowało intrygującym dziełem o wielowątkowej, ale zarazem organicznej strukturze.

Ostgut Ton 2013

www.ostgut.de/label

www.facebook.com/pages/Ostgut-Ton-OFFICIAL

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.