Wpisz i kliknij enter

Patrick Vano – The Other Side Of Me

Niemiecki producent kontynuuje linię rozwoju europejskiego minimalu z poprzedniej dekady.

Chociaż Patrick Vano jest obecny na elektronicznej scenie od początku lat 90., swoje własne nagrania zaczął tworzyć dopiero całkiem niedawno. Wcześniej zajmował się inną stroną kultury klubowej – był promotorem imprez, grafikiem i wydawcą magazynów muzycznych. Do zrealizowania pierwszych utworów skłonił go dobry kumpel – Vladimir Corbin. Dzięki jego wsparciu Vano nauczył się tworzyć taneczne nagrania – a finalnym tego efektem jest jego debiutancki album opublikowany przez wytwornię Dapayka – Mo`s Ferry.

Choć niemiecki producent twierdzi, że „The Other Side Of Me” to kolekcja odrębnych utworów dla didżejów, a nie spójna całość, przesłuchanie zestawu wskazuje, że został on zrealizowany i ułożony z dużym namysłem. Na początek Vano proponuje elegancki minimal rodem z końcówki minionej dekady. „Birds And Monsters” i „Don`t Look Back” są bowiem osadzone na sprężystych bitach wspartych rozwibrowanymi basami, a pozostałą część aranżacji tworzą tu warczące loopy i poszatkowane klawisze.

Minimalową wersję połamanych rytmów otrzymujemy w „The Fool” – ale i tu nie brak glitchowej obróbki syntezatorowych dźwięków. Najbardziej agresywny charakter z tego zestawu ma „Everything Is Good”. Tym razem Vano wprowadza bowiem toksyczne fale narastającego noise’u, wpisując je jednak również w formułę oszczędnego tech-house’u o tanecznym przeznaczeniu.


„Punish The Devil” rozpoczyna drugą odsłonę albumu. To szeleszczący rozwibrowanymi hi-hatami garażowy house, w którym jest miejsce zarówno na metaliczne akordy sonicznych klawiszy, jak i typowo chicagowską nawijkę. Podobnie wypada „Bitch!” – choć tym razem niemiecki producent stosuje tribalową rytmikę i bardziej melodyjny wokal Citizen Blacka. „Simple Definition” łączy z kolei energetyczne breaki z house’owym pulsem – uwodząc przy tym ciepłym motywem klawiszowym wygranym na klasycznym Hammondzie.

I wreszcie finał kolekcji – który Vano dedykuje cięższym brzmieniom. „Burned Up The Dust” uderza prostymi dźwiękami surowych syntezatorów i twardymi bitami. Umieszczony tuż za nim „Headrush” to już niemal mocne techno wypełnione laboratoryjnymi efektami rodem z dawnych nagrań Plastikmana. Znany z wydanej wcześniej dwunastocalówki „Airwaves” wnosi jednak na sam koniec więcej melodii – skoncentrowanej na pomysłowej partii odtworzonych od tyłu klawiszy.

Mimo tego przeskakiwania z jednego gatunku do drugiego, „The Other Side Of Me” prezentuje wyjątkowo zwarte brzmienie. Niemiecki producent kontynuuje linię rozwoju europejskiego minimalu z poprzedniej dekady, który mimo spadku popularności, okazuje się być nadal atrakcyjną muzyką do tańca. Nic dziwnego, że patronem debiutu Patricka Vano jest Dapayk – wszak to jemu zawdzięczamy wyniesienie tego gatunku na artystyczne wyżyny.

Mo`s Ferry 2013

www.mosferry.de

www.facebook.com/MosFerryProd

www.facebook.com/PatrickVano.Dj







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
la_kretino
la_kretino
8 lat temu

George Michael na okładce? 🙂

Polecamy