Daniel Avery & Alessandro Cortini – Illusion Of Time
Jarek Szczęsny:

Po prostu mija.

Gil Scott-Heron – We’re New Again – a Reimagining by Makaya McCraven
Łukasz Komła:

Rewolucji nie będzie.  

Nicolas Jaar – Cenizas
Jarek Szczęsny:

Bez planów na przyszłość.

BOA – Outer Gateways
Paweł Gzyl:

Dubstep ciągle żywy.

Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.



ePM Selected Vol. 1

Detroit, Sheffield, Londyn, Berlin i Rzym na jednej płycie. Do tego same asy w rękawie.

Brytyjska wytwórnia ePM Music buduje reputację w nowoczesny sposób, publikując materiał swych artystów wyłącznie w formacie cyfrowym. Dzisiaj ma w katalogu już 25 wydawnictw, których autorami są zarówno młodzi twórcy, jak i weterani nowej elektroniki. „ePM Selected Vol. 1” to podsumowanie ostatnich miesięcy w działalności wytwórni, zawierające najważniejsze nagrania z tego okresu oraz kilka niepublikowanych wcześniej rarytasów.

Kolekcję otwiera pochodzący z Detroit producent Esteban Adame, znany z bliskiej współpracy z kolektywem Underground Resistance w takich projektach, jak Los Hermanos czy Galaxy 2 Galaxy. I nie ma tu pomyłki – „The Reason” w jego wykonaniu to wysmakowane techno rozpisane na strzeliste pasaże epickich syntezatorów i pomysłowo podłamany podkład rytmiczny. „Jet Set” przekonuje nas, że energetyczny disco-house o typowo amerykańskim brzmieniu może powstać również w Europie – bo przecież twórcą utworu jest Marius, norweski didżej znany ze współpracy z wytwórnią Full Pupp.

Carl Taylor dał się poznać dwa lata temu dzięki intrygującemu albumowi „True Faith”. Młody artysta z Sheffield serwuje tym razem dwie kompozycje. „Lost Memories” to ciężki house o surowym brzmieniu wypełnionym onirycznymi falami detroitowych klawiszy. „Only You” przenosi nas z kolei do Nowego Jorku. Bo choć i w tym przypadku brytyjski producent pozostaje w kręgu muzyki house – to nadaje jej bardziej nocny klimat, zapamiętany z klasycznych utworów firmowanych przez legendarną wytwórnię Nu Goove.


Lee J. Malcolm jest również odkryciem ePM. Zrealizowany przezeń „Rhodes Home” to chyba najbardziej imponująca kompozycja w zestawie. Zaczyna się od wysamplowanej z telewizji rozmowy podszytej ciepłymi tonami tytułowego instrumentu – potem jednak uderzają metaliczne breaki rodem z oldskulowego IDM-u, a wszystko to zalewają w finale sążniste kaskady syntezatorowych akordów w stylu wczesnych nagrań duetu Orbital. Jednym słowem – znakomite! Równie rozbudowany charakter ma nagranie nowojorskiego twórcy Luisa Martineza – bo na garage house’owe bity nakładają się tutaj kolejne partie akustycznych dźwięków jazzowej gitary i latynoskiego piano, urzekając gorącym klimatem East Harlemu („Marife”).

Duńsko-niemiecki duet Dirt Crew znany jest z klubowych killerów o typowo europejskim sznycie. I nie zawodzi również tym razem. „The Sound” to house’owa petarda, eksplodująca przesterowanym basem i rozedrganymi loopami. Pochodzący ze Szwecji producent Kristian Heikklia wprowadza do zestawu powiew świeżego techno – a to za sprawą osadzonego na miarowym pulsie „Stakkera”, którego głównym motywem jest zapętlony dźwięk dubowego akordu.

Pod szyldem Analog Fingerprints kryje się weteran włoskiej elektroniki – Marco Passarani. Zrealizowany przezeń „Sick Bam Stab” już samym tytułem odwołuje się do chicagowskiego house’u. I faktycznie – nagranie bucha rozpalonym żarem, który emanuje z acidowego loopu i wokalnych sampli. Na koniec zestawu przypomina nam się drugi weteran – tym razem jednak z Wielkiej Brytanii. „Hotel Insomnia” zmajstrowany przez Paula Maca to jeden z większych przebojów w katalogu ePM Music – a to za sprawą dynamicznego połączenia galopującego podkładu rytmicznego z epicką melodią niesioną przez podniosłe klawisze.

Kompilacja potwierdza, że londyńska wytwórnia ma sporo asów w rękawie. Nadstawiajmy więc uszy na dźwięki dobiegające z płyt współpracujących z nią artystów. Już za kilka tygodni swoją premierę będzie miał debiutancki album Estebana Adame – czekamy z niecierpliwością!

ePM Music 2013

www.epm-music.com

www.facebook.com/EPM.Music

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.