Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.

Christian Scott aTunde Adjuah – Ancestral Recall
Jarek Szczęsny:

Raróg zwyczajny.



ePM Selected Vol. 1

Detroit, Sheffield, Londyn, Berlin i Rzym na jednej płycie. Do tego same asy w rękawie.

Brytyjska wytwórnia ePM Music buduje reputację w nowoczesny sposób, publikując materiał swych artystów wyłącznie w formacie cyfrowym. Dzisiaj ma w katalogu już 25 wydawnictw, których autorami są zarówno młodzi twórcy, jak i weterani nowej elektroniki. „ePM Selected Vol. 1” to podsumowanie ostatnich miesięcy w działalności wytwórni, zawierające najważniejsze nagrania z tego okresu oraz kilka niepublikowanych wcześniej rarytasów.

Kolekcję otwiera pochodzący z Detroit producent Esteban Adame, znany z bliskiej współpracy z kolektywem Underground Resistance w takich projektach, jak Los Hermanos czy Galaxy 2 Galaxy. I nie ma tu pomyłki – „The Reason” w jego wykonaniu to wysmakowane techno rozpisane na strzeliste pasaże epickich syntezatorów i pomysłowo podłamany podkład rytmiczny. „Jet Set” przekonuje nas, że energetyczny disco-house o typowo amerykańskim brzmieniu może powstać również w Europie – bo przecież twórcą utworu jest Marius, norweski didżej znany ze współpracy z wytwórnią Full Pupp.

Carl Taylor dał się poznać dwa lata temu dzięki intrygującemu albumowi „True Faith”. Młody artysta z Sheffield serwuje tym razem dwie kompozycje. „Lost Memories” to ciężki house o surowym brzmieniu wypełnionym onirycznymi falami detroitowych klawiszy. „Only You” przenosi nas z kolei do Nowego Jorku. Bo choć i w tym przypadku brytyjski producent pozostaje w kręgu muzyki house – to nadaje jej bardziej nocny klimat, zapamiętany z klasycznych utworów firmowanych przez legendarną wytwórnię Nu Goove.


Lee J. Malcolm jest również odkryciem ePM. Zrealizowany przezeń „Rhodes Home” to chyba najbardziej imponująca kompozycja w zestawie. Zaczyna się od wysamplowanej z telewizji rozmowy podszytej ciepłymi tonami tytułowego instrumentu – potem jednak uderzają metaliczne breaki rodem z oldskulowego IDM-u, a wszystko to zalewają w finale sążniste kaskady syntezatorowych akordów w stylu wczesnych nagrań duetu Orbital. Jednym słowem – znakomite! Równie rozbudowany charakter ma nagranie nowojorskiego twórcy Luisa Martineza – bo na garage house’owe bity nakładają się tutaj kolejne partie akustycznych dźwięków jazzowej gitary i latynoskiego piano, urzekając gorącym klimatem East Harlemu („Marife”).

Duńsko-niemiecki duet Dirt Crew znany jest z klubowych killerów o typowo europejskim sznycie. I nie zawodzi również tym razem. „The Sound” to house’owa petarda, eksplodująca przesterowanym basem i rozedrganymi loopami. Pochodzący ze Szwecji producent Kristian Heikklia wprowadza do zestawu powiew świeżego techno – a to za sprawą osadzonego na miarowym pulsie „Stakkera”, którego głównym motywem jest zapętlony dźwięk dubowego akordu.

Pod szyldem Analog Fingerprints kryje się weteran włoskiej elektroniki – Marco Passarani. Zrealizowany przezeń „Sick Bam Stab” już samym tytułem odwołuje się do chicagowskiego house’u. I faktycznie – nagranie bucha rozpalonym żarem, który emanuje z acidowego loopu i wokalnych sampli. Na koniec zestawu przypomina nam się drugi weteran – tym razem jednak z Wielkiej Brytanii. „Hotel Insomnia” zmajstrowany przez Paula Maca to jeden z większych przebojów w katalogu ePM Music – a to za sprawą dynamicznego połączenia galopującego podkładu rytmicznego z epicką melodią niesioną przez podniosłe klawisze.

Kompilacja potwierdza, że londyńska wytwórnia ma sporo asów w rękawie. Nadstawiajmy więc uszy na dźwięki dobiegające z płyt współpracujących z nią artystów. Już za kilka tygodni swoją premierę będzie miał debiutancki album Estebana Adame – czekamy z niecierpliwością!

ePM Music 2013

www.epm-music.com

www.facebook.com/EPM.Music

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.