Wpisz i kliknij enter

Zenial – Chimera

„Struktury rytmiczne, raz gęste i zawiesiste, innym razem przejrzyste, swoją chimerycznością zachęcają do kolejnych odsłuchań” – kończyłem recenzję przedostatniej płyty Zeniala. Najnowszemu albumowi artysty, tym razem wydanemu na winylu, patronuje chimera, mitologiczne monstrum uważane za symbol zmienności.

Zróżnicowana i zaskakująca kolejnymi dźwiękami – taka też jest jego zawartość. Tytułowy utwór od początku wprowadza stosowne napięcie. Zaczyna się od narastającej energii, zaklętej pod postacią analogowych sygnałów. Do tego stopniowo dochodzą odgłosy motywu powstałego jakby poprzez cofanie taśmy, następnie field recording cykad i na sam koniec mutująca w noise, lecz z początku melodyjna linia basowa.

„Hästhallen” został zbudowany na co najmniej dwóch planach. Jest jak dialog analogowych syntezatorów, przekomarzających się w różnych językach: jeden w stylu ścieżki dźwiękowej sci-fi, drugi w bardziej uwolniony i nieco wiercący sposób. Krążące po odmiennych płaszczyznach motywy synchronizują się bliżej końca. „Unclean/Clean” to narastający dron brzmiący niczym stopniowo odpalany silnik odrzutowca. Gdy już osiągnięty zostaje pewien poziom intensywności, utwór trwa kilka minut w tym stanie skupienia.

Dwie ostatnie kompozycje pod wspólnym tytułem „Rosora 28” wprowadzają tekstury jeszcze bardziej szorstkie i kłujące. Pulsujące w skroniach dźwięki elektryczności przełamują nie-ludzkie, płaczliwe głosy w utworze czwartym, zaś monotonię wieńczącego album tracku koją naturalne ptasie trele.

W porównaniu do poprzedniego wydawnictwa Zeniala „Chimera” wydaje się albumem jeszcze lepiej rozegranym narracyjnie. Wnioski recenzji „Connection Reset By Peer” łączące chimeryczność kompozycji z ich atrakcyjnością, mogą zostać powtórzone i tym razem.

Zoharum | 2013







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy