Wpisz i kliknij enter

Vermont – Vermont

Popularność klasycznej kosmische musik wśród twórców młodego pokolenia nadal nie ustaje. Do ich grona dołączają właśnie dwaj kolejni – Marcus Worgull i Danilo Plessow.

Obaj dali się poznać jako twórcy zupełnie innych dźwięków – ciepłego i organicznego deep house’u. Ten pierwszy nagrywał do tej pory dla Sonar Kollektiv i Innervisions, a ten drugi od lat penetruje rozlegle obszary między jazzem, soulem i house’m pod znanym wszystkim szyldem Motor Drum City Ensemble.

Kiedy obaj producenci spotkali się w koloński studiu Plessowa, zaczęli niezobowiązująco jamować, mając do dyspozycji całą kolekcję analogowych syntezatorów. Ku ich zdumieniu generowane dźwięki zaczęły podążać w zupełnie niespodziewanym kierunku. W efekcie powstało kilkanaście instrumentalnych kompozycji, o których uzupełnienie swoimi partiami obaj twórcy poprosili zaprzyjaźnionych muzyków.

W ten sposób w projekcie Vermont wzięły udział dwie gwiazdy oryginalnego kraut-rocka – dawny perkusista grupy Can, Jaki Liebezeit oraz gitarzysta zespołów Phantom Band i Dunkelziffer, Dominik Von Senger. Pojawili się również artyści młodszego pokolenia – grający na wiolonczeli Dermot O’Mahony z Irlandii oraz obsługująca staroświecki theremin, noise’owa eksperymentatorka, Lena Willikens z Kolonii.


Kompozycje z albumu układają się w oczywisty hołd dla klasycznych dokonań weteranów kosmische musik. Otwierająca całość „Yaiza” wprowadza nas idealnie w nastrój połowy lat 70., łącząc rozwibrowane arpeggia z basowym pulsem. Podobnie minimalistyczne dźwięki powracają potem w „Droixhe”, uwodząc pastelowymi kaskadami syntezatorowych akordów. Nie inaczej wypada „EBBE” – przeplatając wijące się smugi onirycznych klawiszy przez hipnotyczne arpeggia.

„Sharav” ma bardziej ambientowy charakter – bo tło kompozycji stanowią statyczne plamy dźwiękowe. W roli głównej występuje jednak gitara, wnosząc lekko jazzowe tony. W „Übersprung” rozbrzmiewa zaskakujący dialog acidowych efektów z wiolonczelowym motywem. To zestawienie surowej elektroniki z chłodną klasyką robi wyjątkowo dobre wrażenie. Podobnie dzieje się w dwóch innych kompozycjach – „Cocos” i „Katzenjammer”. Zaczynają się one od powściągliwych dźwięków fortepianu – dopiero potem pojawiają się kosmiczne syntezatory i jakby plemienne rytmy.

Cieplejsze tchnienie wnoszą organiczne brzmienia Rhodesa w „Majestat”. To jedno z wyjątkowo wdzięcznych nagrań z zestawu – łagodnie bujająca kołysanka o miarowym pulsie i bluesowej tonacji. Egzotyczny powiew znad Karaibów pojawia się, gdy  „Macchinę” otwierają tribalowe conga – łącząc się potem łagodnie z romantyczną partią thereminu. „Elektron” to wyraźny hołd dla Kraftwerk – syntetyzujący mechaniczne bity w stylu zredukowanego electro z metalicznymi akordami wyciśniętymi z Rolanda TB-303. Gitarowe partie w ambientowym stylu powracają w „Rückzug” i „Montag”, wpisując się łagodnie w strzeliste syntezatory.

Muzyka z debiutanckiej płyty Vermont odwołuje się przede wszystkim do późniejszego okresu niemieckiej kosmische musik o mniej eksperymentalnym charakterze. W kompozycjach Worgula i Plessowa słychać przede wszystkim echa muzyki z albumów Harmonii i Clustera, również tych zrealizowanych z Brianem Eno, a także pochodzących już z lat 80. solowych krążków Michaela Rothera, Hansa-Joachima Roedeliusa czy Dietera Moebiusa. Wszystko to przetransponowane jest jednak e współczesne czasy – dzięki czemu może być atrakcyjne dla dzisiejszego słuchacza, obcującego z house’m czy techno.

Kompakt 2014

www.kompakt.fm/

www.facebook.com/KompaktRecords

www.facebook.com/vermontthealbum







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy