Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.

Shabaka and the Ancestors – We Are Sent Here By History
Jarek Szczęsny:

On wie więcej.



Imago – Nocturne EP

Nie pogubcie się w natłoku młodych artystów na scenie techno, bo jest ich cała masa. Niewielu w każdym razie, ma taki fach w ręku jak duet Imago…

Pytacie co nowego? Artysta – Imago, tytuł – Nocturne, format – cyfra, data wydania – 26.06.2014, wytwórnia – Trivmvirate, numer katalogowy – 012.

Downfall to kawałek iście burzowy. Zaczyna się od dźwięku spadających kropel, szmerów i szelestów liści, łopoczących na wietrze. Niedługo później wkracza regularna, budująca napięcie rytmika i rejwowe syreny, przez brzmienie których, przeszywają mnie ciarki. Taniec deszczu.

Monk brzmi bardzo analogowo, z początku żmudny i spowolniony, nabiera tempa i rozwarstwia się w swoich dalszych partiach. Lekkie perkusjonalia i grube, cierpkie sample skutecznie chwieją równowagą tego numeru. Rozedrgany, fałszujący odgłos doprowadza go do niespodziewanego końca.

Nocturne zaczyna się od głuchej i tępej stopy, po dojściu perkusjonaliów i sampla, który wodzi utwór na nos, ujmując mu tanecznego charakteru, dochodzą piorunujące klawisze fortepianu. Ten niesamowity akcent wybija utwór z ram wszelkich standardów i sprawia, że ze zdumienia przecieramy… uszy.

Particle Of God to podróż do miasta szarych blokowisk – monotonia, która wbrew pozorom tętni życiem. Rozbrzmiewają tu bajeczne akordy i wiruje subtelny, acidowy pogłos. Osiedla cementowych dźwięków, które występują po sobie w idealnie odmierzonych odległościach.

Return utwierdza nas w przekonaniu jak bardzo duet kocha analogowe maszyny. Utwór oparty jest na wyraźnie znaczonym groovie, dobrze prowadzi, zawadza o ordynarny acid. Soundtrack pod Mortal Kombat, dźwięki biją się ze sobą, ale nie ma wygranych ani przegranych – panuje równowaga.

W wstępie zaznaczyłam, że nowości w techno wychodzi co nie miara. Trudno się z tym nie zgodzić, ale wciąż warto stawiać na młodych, którzy już na początku wyrabiają sobie specyficzne dla siebie brzemienia i konsekwentnie prą naprzód z tym, w czym są najlepsi. Imago rokują pod tym względem naprawdę doskonale, ponieważ ich EPka jest spójna stylistycznie i świetnie dopracowana. Nie omieszkam przesłuchać kolejnego ich wydawnictwa!

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.