Wpisz i kliknij enter

Imaginary Softwoods – The Path Of Spectrolite

Eteryczna wizja niemieckiej kosmische musik w wykonaniu amerykańskiego weterana nurtu.

Z całej fali wykonawców odwołujących się do spuścizny kosmische musik, która pojawiła się w minionej dekadzie, bez wątpienia najciekawsze rezultaty artystyczne osiągnęła w swej twórczości grupa Emeralds z Cleveland. Jednym z jej filarów był John Elliot, który dał się również poznać z niezliczonej ilości kolaboracji, nasycających amerykański underground mocną dawką syntezatorowych wariacji na temat kraut-rocka czy New Age’u. Dzisiaj utalentowany muzyk pauzuje – zajmując się przede wszystkim układaniem repertuaru podlegającego mu pododdziału słynnej wytwórni Mego – Spectroom Spools.

Z tym większą radością wszyscy wielbiciele klasycznego ambientu przyjmą reedycję płyty Johna Elliota wydanej trzy lata temu w limitowanym nakładzie przez butikową wytwórnię Amethyst Sunset – „The Path Of Spectrolite”. Winylowy krążek zachwycił dwóch holenderskich producentów, kojarzonych raczej z techno i noise’m – Petera Van Hoesena i Yvesa De Meya. Aby uchronić go od zapomnienia (ukazało się niespełna tysiąc egzemplarzy), postanowili oni dokonać jego reedycji na kompakcie. Dzięki temu muzyka amerykańskiego twórcy z 2011 roku powraca do nas obecnie niczym bumerang.


Sześć kompozycji z „The Path Of Spectrolite” rzeczywiście należy do najciekawszych osiągnięć Elliota, odsłaniając kluczowe dla jego twórczości muzyczne fascynacje. „Entrance Through Selenite Pillars” to klasyczny ambient końca lat 70. – urzekający prostotą konstrukcji i zwiewnością brzmienia. „Eye Color” rozpoczyna się od pastelowego arpeggia wywiedzionego z twórczości Tangerine Dream. Z czasem jednak i ta kompozycja rozwija się w stronę przestrzennej muzyki spod znaku Briana Eno. Echa niemieckiej kosmische musik powracają w „Rainbow Obsidian Key” – tym razem zestawione są jednak z pomrukami głębokich basów o dronowym rodowodzie.

„Globe II” to najbardziej eteryczny utwór w zestawie – stąd najbliżej mu do modnego w Ameryce połowy lat 80. stylu New Age. Elliot zgrabnie unika jednak kiczowatych mielizn gatunku – wiodąc nas wprost do podszytego plemiennymi perkusjonaliami kraut-rocka w stylu Clustera w „Black Water And Ice”. Jednak i tu nie brakuje elektroniki – tym razem tej bardziej chmurnej, zanurzonej w mrocznych tonacjach. Na finał rozbrzmiewa najdłuższa kompozycja w zestawie. „Crystal Pond” ma wyjątkowo minimalistyczny charakter – i swój hipnotyczny rytm zawdzięcza w równej mierze dokonaniom Steve’a Reicha i Philippa Glassa, co Tangerine Dream i Klausa Schulze.

„The Path Of Sectrolite” to niespełna czterdzieści minut muzyki. Ale niezwykle urokliwej – i emanującej jakimś wewnętrznym światłem. Szkoda, że nie ma już z nami Emerelds. Może sam John Elliot zrekompensuje niebawem wielbicielom tego projektu jego nieobecność równie wartościowymi nagraniami w ramach swej solowej działalności?

Archives Interieures 2014







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy