A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.

Bleu Roi – Dark/Light
Łukasz Komła:

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

Traversable Wormhole – Regions Of Time
Paweł Gzyl:

Adam X wraca do projektu sprzed dekady.

Sudan Archives – Athena
Jarek Szczęsny:

Do diabła z dobrymi radami.

Planetary Assault Systems – Plantae
Paweł Gzyl:

W stronę psychodelii.

Sleep D – Rebel Force
Paweł Gzyl:

Muzyczny zapach minionego lata.

Levitation Orchestra – Inexpressible Infinity
Jarek Szczęsny:

Podpalacze wzniecają eutymię.

Innercity Ensemble – IV
Jarek Szczęsny:

Luz i bogactwo.

Grischa Lichtenberger – RE:PHGRP
Paweł Gzyl:

Free jazz w „rasterowej” wersji.



Mike Cooper & Chris Abrahams – Trace

Kto jak to, ale Mike Cooper i Chris Abrahams to prawdziwi specjaliści w podejmowaniu nowych muzycznych wyzwań.

Libańska scena eksperymentalna rozwija się coraz prężniej. Nie tak dawno temu opisywałem dwa znakomite wydawnictwa artystów z tego kraju, czyli album tria Malayeen i solowe nagrania Nadima Mishlawiego. Tym razem również pozostaniemy w Libanie za sprawą najnowszej płyty Mike’a Coopera i Chrisa Abrahamsa, która została wydana przez libański label Al-Maslakh i zaprezentowana podczas 14. edycji Irtijal Festival w Bejrucie. Obaj muzycy to już weterani eksperymentalnych brzmień. Mike Cooper to brytyjski gitarzysta, improwizator i kompozytor. W ciągu ostatnich czterdziestu lat Cooper pokazał, że lubi poruszać się wśród różnorodnych estetyk. Z kolei Chris Abrahams to członek australijskiej grupy The Necks. Ich współpraca rozpoczęła się w 2005 roku w Sydney. Dwa lata później wydali swój pierwszy krążek „Oceanic Felling Like” (Room 40). W 2009 roku artyści zdecydowali się wypuścić koncertowy materiał „Live In Sydney” (Re:Konstrukt), zrealizowany w ramach projektu SIMA.

Tegoroczny longplay „Trace” wypełniły trzy długie kompozycje, gdzie z jednej strony mamy powoli rozpuszczającą się transowo-medytacyjną warstwę, udekorowaną świetnymi gitarowymi wstawkami Coopera (lap steel gitar) i elektroniką, a z drugiej – fortepianowo-syntezatorową (DX7) tkankę Abrahamsa („Trace One”). Fragment „Trace Two” to już większym stopniu muzyka improwizowana, elektroakustyczna i sonorystyczne poszukiwania wzbogacone o kapitalne partie preparowanego fortepianu. W tym utworze solówki gitarowe Coopera mogą kojarzyć się ze stylem Dereka Baileya czy Elliotta Sharpa. Zaś w nagraniu „Trace Three” muzycy ponownie zwrócili się w stronę nieco delikatniejszych i minimalistycznych form. „Trace Three” to zapętlone dźwięki gitary, trzaski, szmery, syntezator brzmiący niczym wibrafon i budowanie napięcia z mikroskopijną precyzją.

Na płycie „Trace” duet zaprezentował się z jak najlepszej strony. W ich twórczości nie ma miejsca na przeintelektualizowane rozwiązania i bezsensowną gonitwę czy wręcz „walkę” na instrumenty. Za to jest mnóstwo przestrzeni, swobody i lekkości. Kto jak to, ale Mike Cooper i Chris Abrahams to prawdziwi specjaliści w podejmowaniu nowych muzycznych wyzwań.

kwiecień 2014 | Al-Maslakh

 

Strona wytwórni Al-Maslakh »Słuchaj na Soundcloud »

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.