Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.



Mike Cooper & Chris Abrahams – Trace

Kto jak to, ale Mike Cooper i Chris Abrahams to prawdziwi specjaliści w podejmowaniu nowych muzycznych wyzwań.

Libańska scena eksperymentalna rozwija się coraz prężniej. Nie tak dawno temu opisywałem dwa znakomite wydawnictwa artystów z tego kraju, czyli album tria Malayeen i solowe nagrania Nadima Mishlawiego. Tym razem również pozostaniemy w Libanie za sprawą najnowszej płyty Mike’a Coopera i Chrisa Abrahamsa, która została wydana przez libański label Al-Maslakh i zaprezentowana podczas 14. edycji Irtijal Festival w Bejrucie. Obaj muzycy to już weterani eksperymentalnych brzmień. Mike Cooper to brytyjski gitarzysta, improwizator i kompozytor. W ciągu ostatnich czterdziestu lat Cooper pokazał, że lubi poruszać się wśród różnorodnych estetyk. Z kolei Chris Abrahams to członek australijskiej grupy The Necks. Ich współpraca rozpoczęła się w 2005 roku w Sydney. Dwa lata później wydali swój pierwszy krążek „Oceanic Felling Like” (Room 40). W 2009 roku artyści zdecydowali się wypuścić koncertowy materiał „Live In Sydney” (Re:Konstrukt), zrealizowany w ramach projektu SIMA.

Tegoroczny longplay „Trace” wypełniły trzy długie kompozycje, gdzie z jednej strony mamy powoli rozpuszczającą się transowo-medytacyjną warstwę, udekorowaną świetnymi gitarowymi wstawkami Coopera (lap steel gitar) i elektroniką, a z drugiej – fortepianowo-syntezatorową (DX7) tkankę Abrahamsa („Trace One”). Fragment „Trace Two” to już większym stopniu muzyka improwizowana, elektroakustyczna i sonorystyczne poszukiwania wzbogacone o kapitalne partie preparowanego fortepianu. W tym utworze solówki gitarowe Coopera mogą kojarzyć się ze stylem Dereka Baileya czy Elliotta Sharpa. Zaś w nagraniu „Trace Three” muzycy ponownie zwrócili się w stronę nieco delikatniejszych i minimalistycznych form. „Trace Three” to zapętlone dźwięki gitary, trzaski, szmery, syntezator brzmiący niczym wibrafon i budowanie napięcia z mikroskopijną precyzją.

Na płycie „Trace” duet zaprezentował się z jak najlepszej strony. W ich twórczości nie ma miejsca na przeintelektualizowane rozwiązania i bezsensowną gonitwę czy wręcz „walkę” na instrumenty. Za to jest mnóstwo przestrzeni, swobody i lekkości. Kto jak to, ale Mike Cooper i Chris Abrahams to prawdziwi specjaliści w podejmowaniu nowych muzycznych wyzwań.

kwiecień 2014 | Al-Maslakh

 

Strona wytwórni Al-Maslakh »Słuchaj na Soundcloud »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.