Wpisz i kliknij enter

Venetian Snares – My Love Is A Bulldozer

Aaron Funk może sobie pozwolić na wiele. Na przykład na nagrywanie piosenek o swoich kotach, umieszczanie wózków inwalidzkich z czekolady na okładkach płyt czy pozowanie jako centaur, nie mówiąc już o dokonywaniu bezkompromisowej dekonstrukcji dźwiękowej. Aaron Funk jest bowiem geniuszem i wizjonerem, a takim zawsze wolno więcej. My Love Is A Bulldozer to kolejna perła w dyskografii szalonego Kanadyjczyka-surrealisty, który wstrzymał zamułę i ruszył beaty, składając ręce na amen breaka i wywijając gabbastopą.


Album zaczyna się od jazzowej perkusji i takiejże damskiej wokalizy, ale The 10th Circle of Winnipeg (aluzja do kręgów dantejskiego piekła i rodzinnej miejscowości artysty, vide płyta Winnipeg Is A Frozen Shithole z 2005 r.) szybko przemienia się w połamanego szatana, paraliżującego układ nerwowy. I tak jest w zasadzie do końca płyty, która w swej konstrukcji przypomina breakcore’ową operę. Frenetycznie zagęszczona rytmika, galopujące tempa, głębokie i nisko zawieszone linie basowe, orkiestrowe aranżacje, radioaktywne syntezatory i… śpiew samego Aarona. Nie pierwszy to raz, kiedy Wenecki udziela się wokalnie (nie tylko pod tą ksywą, patrz: dreampopowy projekt Poemss), ale bodaj po raz pierwszy jego głos pojawia się tak często.

W utworze tytułowym śpiewa z przejęciem: Tylko ty potrafisz sprawić, że mój kutas tak się czuje / Mój kutas jest tak twardy, że mógłby pęknąć (…) A moja miłość to buldożer. Są też bardziej poetyckie momenty, jak np. 1000 Years z harmoniami przypominającymi muzykę średniowieczną (!), quasi-ballada Your Smiling Face czy instrumentalna, przepiękna w swej melancholii She Runs. Nie podejrzewałem, że po ponad 20 latach błyskotliwej kariery, Funk nagra jedną ze swoich najwspanialszych kompozycji, a może i płyt. Widocznie nie doceniłem geniusza. Tymczasem jest to rzecz na miarę Rossz Csillag Alatt Született – jednego z najlepszych longplayów VS.

O tym albumie nie należy za dużo pisać ani czytać. Należy go słuchać z uwagą i czekać na zachwyt. Lub zmęczenie, bo My Love Is A Bulldozer – podobnie jak całą twórczość Funka – albo się kocha, albo nienawidzi. Dla wyżej podpisanego jest to absolutny buldożer.

Planet Mu | 2014







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy

Ron Wright & Neil Webb

„Burning Pool” to soundtrack do filmu o Sheffield w wykonaniu dwóch weteranów tamtejszej sceny elektronicznej.