Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.

Black Sea Dahu – No Fire in the Sand
Łukasz Komła:

Tonąc w lekkości.

DJ Shadow – Our Pathetic Age
Jarek Szczęsny:

Ilość nie przekłada się na jakość.



Bexa Lala

Nareszcie mamy płytę z archiwalnymi nagraniami jednego z najbardziej oryginalnych zespołów post-punkowego podziemia lat 80.

Jeśli by próbować opisywać z dzisiejszej perspektywy brzmienie poznańskiej formacji Bexa Lala sprzed ponad 30 lat, musielibyśmy użyć popularnego obecnie, a nieznanego zupełnie w tamtejszych czasach terminu „minimal wave”. Surrealistyczne piosenki grupy z groteskowymi tekstami wyrastają bowiem w prostej linii z ówczesnych eksperymentów The Residents, ale są zdecydowanie mocniej nasycone post-punkowym mrokiem i surowścią. Stąd najbliżej im do dokonań działających w ówczesnym RFN wykonawców Neue Duetche Welle czy brytyjskich lub skandynawskich projektów koncentrujących się na minimalistycznej elektronice. Drugiego takiego zespołu, jak Bexa Lala nigdy w Polsce nie było.

Wszystko to można usłyszeć na krążku „Bexa Lala i inni” wydanym właśnie przez wytwórnię Requiem. Znalazły się na niej wybrane nagrania z kaset magnetofonowych, wydawanych przez formację głównie w latach 80. Liderem Bexa Lali był od początku Cezary Ostrwoski. Działa on pod tą nazwą do dzisiaj, mając na swym koncie zarówno muzykę techno, jak i bardziej eksperymentalną, łączącą z elektroniką choćby jazz. Dwa utwory na „Bexa Lala i inni” zostały uwspółcześnione – i trzeba przyznać, że brzmią świeżo i efektownie. Największą wartością są jednak archiwalia – bo takie nagrania, jak „Ile mucha ma nóg”, „Piosenka o górach” czy „Fabryka zabawek” stawiają Bexa Lalę w jednym rzędzie z tak ważnymi wykonawcami tamtych czasów, jak Robert Rental, Thomas Leer, Holger Hiller, Frieder Butzmann czy Der Plan. Dlatego trzeba je poznać!

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.