Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.



Satellite Addiction – Link

Album „Link” to interesujący punkt w polskiej przestrzeni nowej muzyki.

Przez pierwsze trzy lata działalności, występowali w duecie, pod nazwą Fem Fatale. W pewnym momencie doszli jednak do wniosku, że większą szansę na pełniejsze zinterpretowanie świata, zyskają dzięki kolaboracji z gitarą. Tak właśnie powstał obecny skład, który wypełnili następujący artyści: Emilia Sokołowska–Malec (teksty oraz śpiew), Marcin Szyszkowski (gitary), Sebastian Złotowicz (elektronika).

Teksty zespołu opowiadają historie o problemach, z którymi boryka się współczesny świat. To swojego rodzaju odezwa do resztek empatii, zaufania, więzi społecznych – tak bardzo zredukowanych w czasach globalnej konsumpcji.

Jeśli chodzi o samo brzmienie płyty, to trzeba przyznać, że już po pierwszym odsłuchaniu albumu, zdajemy sobie sprawę z pokaźnej liczby gatunków, którymi żonglują artyści z Wrocławia. To ogólnie pojęty chillout z dużą dawką muzyki down tempo, oraz posiłkowym wsparciem funku, jazzu oraz delikatnymi odpryskami DnB.

https://satelliteaddiction.bandcamp.com

Słuchając tego materiału, doszedłem do wniosku, że został on podzielony (świadomie lub nie), na dwie części. Pierwsza, to liryczna podróż po krańcach ludzkiego umysłu, gdzie lawirowania po mapie egzystencjalizmu nie powstydziłby się sam Albert Camus. Otwierający album, utwór „Opętane miasto” jest idealnym przykładem symbiozy jazzowej perkusji, instrumentu szarpanego oraz pojawiających się gdzieś w tle oraz podbijających wszystko klawiszy.

Następnie mamy do czynienia z kawałkiem „Dead Men”, który dumnie panoszy się między jednym a drugim głośnikiem. Estetyka zbliżona do elektro prezentowanego przez Skinny Patrini. Następne numery spowalniają tempo i dają czas do spokojnej kontemplacji tekstów Sokołowskiej-Malec.

Od utworu „Link”, zaczyna się eksperymentowanie z wtyczkami oraz kontrolerami midi. Pojawiają się zakłócenia właściwe dla muzyki glitch oraz industrialne zapędy, które słychać w utworze „Wake Up”. Chciałbym usłyszeć ten utwór w gmachu opuszczonego kościoła. „Oh My” niesie nas na funkowym riffie, gdzie break beatowe perkusyjne beczki niosą wachlarz dźwięków i emocji. Jeden z moich ulubionych utworów na tej płycie. Kończące przygodę z tą produkcją „Wernisaż w Wytwórni” oraz „Broken Toys”, to wariacje na tempo około 160-170 bpm, gdzie wyraźna drum’n’bassowa estetyka wiedzie swój prym.

W skali 1/6 – z pełną odpowiedzialnością 4+.

20.10.2014 | The Tone Nation Studio

https://soundcloud.com/satellite_addiction

https://www.facebook.com/SatelliteAddiction?fref=ts

 

 

 

 

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.