Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.

Bleu Roi – Dark/Light
Łukasz Komła:

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

Traversable Wormhole – Regions Of Time
Paweł Gzyl:

Adam X wraca do projektu sprzed dekady.

Sudan Archives – Athena
Jarek Szczęsny:

Do diabła z dobrymi radami.

Planetary Assault Systems – Plantae
Paweł Gzyl:

W stronę psychodelii.

Sleep D – Rebel Force
Paweł Gzyl:

Muzyczny zapach minionego lata.

Levitation Orchestra – Inexpressible Infinity
Jarek Szczęsny:

Podpalacze wzniecają eutymię.



Mary Komasa

22 października do sieci trafiło singlowe nagranie pt. „City Of My Dreams” Mary Komasy. Sprawdźcie je koniecznie, bo szykuje nam się znakomita premiera płytowa.

Mary Komasa to wokalistka, kompozytorka, instrumentalistka i autorka tekstów mieszkająca obecnie w Berlinie. Mary wyrosła w artystycznej rodzinie w Warszawie. Swoją edukację muzyczną rozpoczęła w wieku sześciu lat. Uczyła się gry najpierw na fortepianie, a potem na organach i klawesynie. Równolegle studiowała śpiew operowy. – „Z natury byłam nieśmiała oraz strachliwa i dlatego właśnie wybrałam organy – instrument, dający poczucie siły i odwagi. Granie na nim było dla mnie jak prowadzenie statku kosmicznego – wymagało zaangażowania całego ciała i umysłu” – wyjaśnia Mary. Jednak postanowiła, że wyruszy do Paryża. Znalazła się z dnia na dzień w samym środku życia towarzysko-artystycznego, w którym krzyżują się ze sobą różne kultury i środowiska. Paryż dał jej poczucie wolności twórczej.

Następnym przystankiem Mary był Berlin, gdzie zarejestrowała swój debiutancki album, który zostanie wydany na początku 2015 roku. Producentem płyty jest Guy Sternberg – pracował wcześniej między innymi przy projektach Feist, Yoko Ono i Depeche Mode. Guy pomógł Mary stworzyć jej charakterystyczne brzmienie. Użył do tego całego arsenału oryginalnych instrumentów i mikrofonów z lat 60. i 70. To Sternberg wybrał dla Mary taki sam mikrofon, do jakiego śpiewała Billie Holliday. W twórczości Komasy słychać echa muzyki gospel, bluegrass, klasycznego rocka czy new wave.

Pierwszy singiel z płyty to „City of My Dreams”. Piosenka ta opisuje konflikt pomiędzy rzeczywistością a utopijnym światem wspomnień, w który przed nią uciekamy. Jedną z artystycznych obsesji Mary jest temat manipulacji pamięcią; jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć, aby uciec od trudnej konfrontacji. Mary szukała miejsca, które miałoby w sobie to połączenie melancholii i utopii. Postanowiła zwrócić się do swoich przyjaciół z nowojorskiej sceny alternatywnej. Nowy Jork – miasto niespełnionych marzeń – okazało się idealnym tłem i jednym z bohaterów tego wideo.

Teledysk został nakręcony wiosną 2014 roku. Zdjęcia robiono w zabytkowym domu pastora na Brooklynie, oraz w słynnym Chorus Karaoke Club na Manhattanie. Reżyserem wideo jest artysta multimedialny Zbyszek Bzymek. Za zdjęcia odpowiada Radosław Ładczuk. Udział wzięli tancerze i aktorzy z grupy teatralnej Wooster Theatre Group. Choreografię stworzył Stanley Love, twórca the Stanley Love Performance Group.

 

Oficjalna strona artystki »Profil na Facebooku »

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 3

  1. Komasa to nazywał się śp. proboszcz w mojej parafii. 🙂