Wpisz i kliknij enter

Les Sins – Michael

Jeden z czołowych przedstawicieli chillwave’u, zabiera się za nowe brzmienia.
Toro Y Moi, a właściwie Chazwick Bundick, to niezwykle aktywny twórca, który od 2009 roku obdarza nas kolejnymi ciekawymi produkcjami. Jeśli macie ochotę na rozluźniającą podróż od downtempo, synth-pop, chillwave, soul oraz elementy funku, to zapewniam was, że ten Amerykanin ma bilet na niejedną wycieczkę.

Aby mieć możliwość eksploracji kolejnych muzycznych rejonów, Bundick postanowił wydawać pod nazwą Les Sins. Dzięki temu, mamy sposobność do wysłuchania wydanego na początku listopada albumu „Michael”. W moim odczuciu, Chazwick miał zamiar pójść w stronę bardziej dynamicznego repertuaru, który pozwoliłby mu zapełnić parkiety kolejnych klubów. Przesłuchałem tę płytę cztery razy i doszedłem do wniosku, że jest to próba rozpięcia skrzydeł nad trzema estetykami, o których mowa poniżej.

Zaczynamy od „Talk About”, będący zwariowanym otwarciem, gdzie deep house wylewa się głośnikami i rozchodzi drganiem ścian. Klasyczne tempo, kwaśny synth oraz funkowy bass wypełniają przestrzeń pokoju, a palce u stóp sprawdzają stan podłogi. Bardzo dynamiczne otwarcie. Sprawdzam dalej. W utworze „Past”, widać stopniowe wchodzenie w rejony bass music, gdzie przeciągnięty i zglitchowany wokal, płynie na połamanych instrumentach perkusyjnych. Kawałek ten był prologiem pod tłusty „Toy”, gdzie Bundick w żaden sposób nie kryje się ze swoją fascynacją UK garage oraz tempem w granicach 140bpm. Pocięty męski wokal, został obdarzony potężną dawką delay’a oraz jaskinowym echem, które idealnie współgra z fragmentarycznymi dźwiękami flecików – bardzo mocny punkt tego albumu. „Minato” jest surową pozycją, którą śmiało można przenieść do mrocznych przestrzeni europejskich klubów. Z kolei „Call”, to mieszanka dzikiego rave’u z połamanym break beatem. Rytualne odgłosy oraz wobble bas, nadają temu kawałkowi tytuł najbardziej nieokrzesanego numeru na tej płycie.

http://www.youtube.com/watch?v=HZL6ObjlfFg

„Why”, to kooperacja Bundick/Salman, gdzie groove’owskie riffy oraz ciepły głos Nate’a, przemycają wakacyjny i festiwalowy klimat w mglistą i wilgotną przestrzeń Poznania. Na tej produkcji są jeszcze dwa numery, które idealnie współgrają z powyższą manierą. Mowa o „Bellow”, który kojarzy mi z wycieczką po inspirację w stronę Daft Punk. Z kolei w „Do Right”, widać wyraźną inklinację do twórczości Rogera Trautmana Juniora, gdzie cała orbita syntezatorów miesza się tutaj replikatorami dźwięków.

http://www.youtube.com/watch?v=nWtd0m6uLw0

Album różnorodny i niepozwalający się nudzić, gdyż oscyluje w najbardziej pożądanych współcześnie gatunkach. Trochę drażni mnie brak spójności. Rozumiem, nowy projekt i szukanie inspiracji ale widoczne jest rozT(O)Rojenie tej produkcji, gdzie skrajności zamiast zaciekawiać i intrygować, wprowadzają niepotrzebny chaos.

Company Records | 3 listopada 2014

http://www.discogs.com/artist/2243917-Les-Sins
https://soundcloud.com/company-record-label/lessinsbother







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy