Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.

Malin Genie – Anthropomorphic Sympathy
Paweł Gzyl:

Stylowe electro i IDM w duchu lat 90.

Telefon Tel Aviv – Dreams Are Not Enough
Mateusz Piżyński:

Gdy w Tel Avivie zgaśnie światło…

Philipp Gorbachev – Kolokol
Paweł Gzyl:

Prawosławie i elektronika.

BNNT is Jerusalem in My Heart – Multiversion #4
Jarek Szczęsny:

Część czwarta.

rRoxymore – Face To Phase
Paweł Gzyl:

Introwertyczne bity.

The Big YES! – The Big YES!
Łukasz Komła:

Free jazzowy wybuch!

HTRK – Venus In Leo
Maciej Kaczmarski:

Miłość w czasach zarazy.

Matthias Schaffhauser – Hedonism, What Else
Paweł Gzyl:

Muzyka jako przyjemność.

Manu Delago – Circadian
Jarek Szczęsny:

Cykle snu.

Various Artists – Total 19
Paweł Gzyl:

Witamy jesień z Kompaktem.



Grey Branches – Lower Bounds

Yves de Mey pod nowym aliasem jeszcze mroczniejszy.

Początki kariery Yvesa de Mey’a sięgają drugiej połowy lat 90. i związane są z wydawnictwami oscylującymi między modnymi wówczas gatunkami breakbeat i drum’n’bass. Z biegiem czasu muzyczne eksperymenty artysty z Antwerpii zawędrowały jednak w nieco inną, bardziej mroczną stronę. Przełomem był rok 2009, kiedy ukazał się jego ambientowy album Lichtung nagrany jako podkład do choreografii autorstwa Antoine Effroy’a i Anne Rudelbach. Jeszcze w tym samym roku de Mey połączył siły z Peterem van Hoesenem w projekcie Sendai, którego owocem są już dwa albumy: Geotope, A Smaller Divide oraz trzy epki, z których ostatnia wydana została niedawno nakładem renomowanej wytwórni Stroboscopic Artefacts. W międzyczasie Belg nagrał cztery epki – m.in. dla Sandwell District i Opal Tapes.

Pomimo tak bogatego dorobku muzycznego, de Mey nie ma zamiaru zwalniać tempa, a przyjęcie przezeń nowego aliasu wcale nie oznacza zmiany jakości jego produkcji. Stylistyką nowej epki artysta niewątpliwie nawiązuje do ostatnich wydawnictw, przede wszystkim do mrocznych produkcji Sendai. W Lower Bounds, jako Grey Branches stara się połączyć gęstą atmosferę dronów z eksperymentalnymi syntezatorami i obudować tę mieszankę pomysłową rytmiką. W przypadku trzech pierwszych utworów mamy więc do czynienia z intensywnym, puslującym techno, które poddawane jest różnorakim, absorbującym uwagę słuchacza efektom. Słyszymy tu całe spektrum dźwięków – od kosmicznych wystrzałów na początku, po brudne, industrialne szumy pod koniec płyty. W rozpoczynającym krążek utworze Exsolve krótka partia syntezatora jest niejako tłem dla reszty dźwięków, z kolei w tytułowym Lower Bounds potężna stopa brutalnie podporządkowuje sobie wszystko to, co da się jeszcze spod niej usłyszeć. De Mey w ciekawy sposób różnicuje także tempo swojej muzyki, nieraz zupełnie wyciszając niskie tony na rzecz tworzenia nowych warstw przypadkowych melodii. Epkę zamyka przesterowany, noisowy Plangent, który jeszcze bardziej zagęszcza mroczną atmosferę płyty.


Nowa produkcja Belga ukaże się w wytwórni Inner Surface Music, której współzałożycielem jest utalentowany reprezentant potężnych techno produkcji – AnD. Być może zatem to ta epka będzie kolejnym skrętem w twórczości de Meya i już niebawem usłyszymy w jego materiale dźwięki bliższe klasycznemu techno? Lower Bounds ukaże się 8. grudnia w formie półprzeźroczystej pomarańczowej dwunastki.

Tracklista:

A1 – Exsolve
A2 – Lower Bounds
B1 – Binate
B2 – Plangent

Inner Surface Music ǀ 2014

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.