Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.

Dren – Time And Form
Paweł Gzyl:

Black metal przekuty na nowoczesną elektronikę.

Dots (Uwe Schmidt) – Dots
Ania Pietrzak:

Śladami czarów w kosmicznej otchłani.

S S S S – Walls, Corridors, Baffles
Paweł Gzyl:

Power ambient z Lucerny.



Podsumowanie roku 2014 – Franek Ploch

Znów dużo się działo i do naszych uszu dotarła kolejna dawka świeżej muzyki. Każdy gatunek ujawnił coś nowego, zaprezentował setki godzin intrygujących dźwięków, których nie sposób przesłuchać i poznać w całości.

Bezsprzecznie do talentów odkrytych w ostatnich miesiącach należy Spooky Black. Młody Amerykanin najpierw, pod koniec lutego, zabłysnął świetnym albumem Black Silk, później zaś epką Leaving i kilkoma wspaniałymi singlami, trochę usuwając w cień będącego w słabszej formie Yung Leana i jego Unknown Memory. W cloud rapie, jeśli tak można określić styl muzyczny obu panów (chłopaków), nie zawiedli również Szwed Bladee (Gravity Boys) oraz twórczo najpłodniejszy wśród młodych artystów – Elmo Kennedy O’Connor, znany jako Bones. Długowłosy raper z Los Angeles wydał w tym roku aż 9 mixtape’ów o łącznej długości ponad 4 godzin, wyrównując tym samym zeszłoroczny rekord. Jednak i w tym przypadku ilość nie zaważyła na jakości – w Deadboy, Skinny, Garbage, Rotten pełno jest ciekawych sampli, hipnotyzujących melodii i – przede wszystkim – mrocznego, modulowanego głosu Kalifornijczyka. Warto podkreślić, że za niektóre podkłady dla O’Connora odpowiadają Polacy. Co więcej, wzrost popularności cloud rapu przysparza także fanów samym producentom muzycznym. Tu na pierwszy plan wybijają się Suicideyear, Hnrk, Drip-133, Dj Smokey, Curtis Heron, GRXGVR oraz Yung Gud i Yung Sherman działający w kolektywie Sad Boys.

Za pośrednictwem kanałów na Soundcloudzie i YT posłuch zyskują także niezależni twórcy muzyki chillwave, dreampopu, muzyki vaporwave, grime’u i pozostałej, szeroko rozumianej nowej elektroniki. Warto poświęcić część wolnego czasu na zapoznanie się z muzyką takich artystów jak: Taquwami, Baba Stiltz, Blank Banshee, Clubroot, 18+, Ritualz, Nocow, IC3PEAK, Lucian Blomkamp i Volor Flex (kolejny już muzyczny następca Buriala). Niektórzy z nich eksperymentują od lat, a dzięki sieci powoli zaczynają zyskiwać uznanie i grać na całym świecie. Internet staje się źródłem popularności coraz to nowszych gatunków i podgatunków, za których dźwiękami, a nawet samym nazewnictwem ciężko nadążyć. W tym roku na przykład londyński label PC Music wylansował elektroniczny rodzaj popu – pc beat – skonstruowany z cukierkowych syntezatorów, jingli, pociętych sampli, blipów, transpozowanych wokali i tanecznych elementów muzyki pop. Oryginalne połączenie, będące niejako rozwinięciem stylu Brytyjczyka SOPHIE, serwują m.in.: założyciel wytwórni – A.G.Cook, GFOTY, Fly Slaughter, Felicita i easyFun. PC Music udowadnia, że świeże brzmienia potrafią iść w parze z nawiązaniami do gatunku muzyki popularnej.

Odkryciom w obrębie innych gatunków, inspirującym koncertom, festiwalom, teledyskom muzycznym, nieopisanym wyżej albumom i zapowiedzianym już przyszłorocznym płytom poświęcić można by wiele stron, ograniczę się jednak jeszcze tylko do paru słów o najciekawszych tegorocznych wydawnictwach. Po więcej odsyłam do playlisty na dole strony, gdzie wybrałem 100 najpiękniejszych [wg mnie] utworów tego roku.

Kyoka – Is (Is Superpowered) [Raster-Noton]


Potencjał japońskiej artystki poznać było można już przy okazji albumów ufunfunfufu (1 i 2) wydanych przez label onpa))))) oraz epki iSH nagranej dla Raster-Noton w ramach serii unun, mającej promować młodych, zdolnych artystów. Tegoroczną płytą Kyoka udowadnia, że nie były to chwilowe przebłyski jej talentu i że stać ją na więcej. Is (Is Superpowered), choć utrzymane jest raczej w konwencji poprzednich muzycznych eksperymentów, imponuje umiejętnością łączenia tanecznych rytmów z typowymi dla artystki (i wytwórni) ultranowoczesnymi dźwiękami szumów, zgrzytów i połamanej rytmiki. Ponadto Japonka używa w swoich produkcjach własnego, zgrabnie przetworzonego komputerowo głosu, który nadaje jej utworom delikatną melodyjność, dość rzadką w Raster-Notonie. 10/10.

Fluxion – Broadwalk Tales [Echocord]


Fluxion ma otwartą głowę i nadal eksperymentuje, odchodząc jednocześnie od stylu produkcji z początku wieku. Artysta nie zrywa jednak z głęboko brzmiącym dub techno, a wzbogaca je o element jamajskich rytmów, konkretnie – o wokal Teddy’ego Selassie, który nadaje muzyce Soublisa charakter oczyszczającej medytacji. Dobrze znane tempo, rytmiczny bas i tworzące przestrzeń pogłosy wspaniale połączone zostały z typowymi dla reggae melodiami. Magiczny, hipnotyzujący album Greka.

Teddy’ego Selassie
Teddy’ego Selassie

Tin Man – Ode [Absurd Recordings]

Aktualna twórczość Amerykanina o fińskim pochodzeniu mieszkającego obecnie w Wiedniu idealnie oddaje całe piękno subtelnego acid techno. Kilkuletnia współpraca z Donato Dozzy’m i to, co obaj muzycy wydali w Acid Test, sub labelu Absurd Recordings, pozwoliły Johannesowi Auvinenowi wykształcić własny, unikalny styl. Brzmienie to, a nade wszystko klimat, jaki tworzą owe produkcje, przywodzi na myśl nieodparte skojarzenia z albumami Plastikmana. Tak jak Hawtin, wykorzystując charakterystyczne brzmienie Rolanda TB-303, Tin Man układa nieskomplikowane melodie w jednostajnym rytmie techno. W przypadku Ode nie mamy zatem do czynienia z nowatorskim odkryciem, lecz z projektowaniem kolejnych, przepięknych, muzycznych podróży, które niezwykle silnie pobudzają wyobraźnię słuchacza. O płycie można by pisać długo, ale lepiej jej po prostu posłuchać.

100 / 2014 / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / / /

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.