Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.

Christian Scott aTunde Adjuah – Ancestral Recall
Jarek Szczęsny:

Raróg zwyczajny.



Artur Maćkowiak/Grzegorz Pleszyński – A sound of the Wooden Fish

Improwizacja, trans, mistycyzm, niebanalne formy – to tylko niektóre elementy, jakie pojawiły się na albumie „A sound of the Wooden Fish”.

Zacznę od tego, że w tym roku Grzegorz Pleszyński opublikował swój solowy krążek, pt. „Rock & Roll History of Art” (tutaj o nim pisałem). Z kolei Artur Maćkowiak to doskonale wszystkim znany muzyk, performer, animator kultury alternatywnej oraz założyciel oficyny Wet Music, związany z zespołami Innercity Ensemble, Something Like Elvis i Potty Umbrella. Dodam, że na początku 2014 roku został wydany kapitalny longplay Innercity Ensemble – „II” (moja recenzja). Zaś płyta „A sound of the Wooden Fish” duetu Maćkowiak/Pleszyński ukazała się pod koniec października, ale dopiero teraz udało mi się ją dokładnie przesłuchać. To nie jest pierwsze wspólne wydawnictwo tych artystów, gdyż panowie spotkali się na albumie „Pot One Tea” (2011 r.).

„A sound of the Wooden Fish” to bardzo intrygujący materiał podzielony na trzy fragmenty. W pierwszej części obok gitarowo-elektronicznych improwizacji Maćkowiaka i preparowanego brzmienia trąbki Pleszyńskiego, słyszymy także partie klarnetu Jerzego Mazzolla. – Nagrania powstały podczas jednej, improwizowanej sesji. Za jednym podejściem nagraliśmy cały materiał, poddając się tej wyjątkowej energii, która się wtedy wytworzyła – wyjaśniał Maćkowiak.

Niecodzienną energię, filing oraz błyskotliwe improwizacje zawinięte w dronowo-elektroniczne tła da się usłyszeć również w dwóch kolejnych utworach. „Part 2” to najkrótsza kompozycja z całego zestawu, ale jakże urocza pod względem harmonicznym, która mogłaby być idealnym tematem, wstępem do nowego nagrania grupy Innercity Ensemble. Gitarowe flangery, echa i pogłosy dominują w „Part 3”, od czasu do czasu wspomagane przez delikatne podmuchy trąbki. Zapachniało amerykańskim graniem gdzieś z okolic solowych dokonań Davida Thomasa (członek Pere Ubu).

Na „A sound of the Wooden Fish” wyraźnie słychać, że spiritus movens tego projektu to postać Artura Maćkowiaka. Ten muzyk znakomicie sobie radzi w różnych składach, a także wyśmienicie prezentuje się na swoich solowych płytach. Nie wiem jak wy, ale ja dopisuję „A sound of the Wooden Fish” do swojej listy ulubionych polskich płyt tego roku.

21.10.2014 | Wet Music

 

Strona Wet Music »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.