Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.



Dwall – Elements

Owadzia elektronika z rodzimego podwórka.

Przed dwoma miesiącami, przy okazji składanki Brantacles wydanej w barwach labelu Oaktopus (recenzja w tym miejscu), chwaliłem zawarty tam utwór niejakiego Dwalberta, jednego z założycieli wytwórni. Kilka dni później ukazał się autorski album Adama Dornowskiego – tym razem pod szyldem Dwall – zawierający nagrania z lat 2007-2011.

Pisząc o utworze Grzbiet umieszczonym na wspomnianej kompilacji, uciekłem się do, przyznaję, dość łatwego porównania do Autechre. Tymczasem Elements dowodzi, że producent – pomimo niewątpliwych inspiracji, które wychodzą zresztą daleko poza twórczość brytyjskiego duetu – operuje własnym głosem, nawet jeśli jego echa są dobrze znane. Dornowski specjalizuje się w chrupiąco-chrzęszczącym idm-ie, okraszonym plamami ambientu i smagnięciami synthów. Trudno nie zachwycić się atmosferą utworu tytułowego, gdzie potężne syntezatorowe arpeggia rozbijają się o rozregulowaną rytmikę, czy cudownie melancholijnym i zarazem porywającym Exometric Lepton Suit. Wrażenie robi nawet taka miniatura, jak Rush Jan, gdzie Dwall wyżywa się nie gorzej, niż Dr Strangeloop z kolektywu Brainfeeder.

Choć jego producenckie techniki wydają się nieskazitelne, Dornowski nie epatuje brzmieniem. Wie też, jak sprawnie wykorzystać ciszę, co sprawia, że muzyka nabiera kapitalnej dynamiki. Podróż rozpoczęta od bulgotów w otwierającym całość Mercury Flake i zakończona niepokojącym The Last Ultranoid trwa zaledwie 23 minuty – i to chyba jedyna wada tego znakomitego albumu.

Elements zrealizowano wyłącznie w formie cyfrowej (mp3, wav 16-bit i wav 24-bit) i choć brak fizycznego nośnika, kolekcjonerzy i wielbiciele wszelkich limitowanych edycji znajdą coś dla siebie. Wartością dodaną w tym wypadku jest misterne origami, które po rozłożeniu ukazuje okładkę z jednej strony i trzy kody do pobrania płyty z drugiej. Oryginalny dodatek do frapującej muzyki.

Oaktopus | 2015

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. również uważam że brzmienia są oryginalne i rzadko taki zestaw dźwięków można gdzie indziej usłyszeć. Kilka fajnych klubów z muzyką elektroniczną jest również opisanych na stronie:

    http://www.kyiv-ukraine.eu/

  2. Rodzime najlepsze!