Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.

Shabaka and the Ancestors – We Are Sent Here By History
Jarek Szczęsny:

On wie więcej.

The Fear Ratio – They Can’t Be Saved
Paweł Gzyl:

Suma najlepszych elementów.

Earth Trax – LP1
Jarek Szczęsny:

Nic ponadto.

Radosław Kurzeja – Ogród botaniczny w Palermo
Jarek Szczęsny:

Niekontrolowane lenistwo.

Koza – Patologya
Jarek Szczęsny:

Atrakcyjność ujemna.

Caribou – Suddenly
Bartek Woynicz:

Co nagle, to po diable?

FOQL & Fischerle – Personal Wastelands
Jarek Szczęsny:

Triskeliony.



Colleen – Captain of None

Szukacie soundtracku do tegorocznej wiosny? Sprawdźcie nowy materiał Colleen.

Nie od dziś wiadomo, że Cécile Schott aka Colleen, potrafi w bardzo ciekawy sposób wykorzystać brzmienie instrumentów dawnych (np. viola da gamba, szpinet). Francuska multiinstrumentalistka, wokalistka i kompozytorka zadebiutowała płytą „Everyone Alive Wants Answers” (The Leaf Label, 2003), gdzie pokazała, że umie też sprawnie obchodzić się z elektroniką. Od tamtej pory jej styl (mocno zakorzeniony w muzyce elektroakustycznej, ambient i folku) nieustannie ewoluuje. Ostatnio artystka zrobiła sobie dłuższą przerwę w nagrywaniu, bo poprzedni krążek Colleen – „The Weighing Of The Heart” (Second Language Music, 2013) ukazał się po sześciu latach. Teraz nie musieliśmy tak długo czekać na kolejny longplay.

Płyta „Captain of None” przynosi wiele interesujących zmian i nie tylko w obrębie brzmienia czy produkcji, bowiem Colleen kieruję swoją uwagę w stronę innych stylistyk i kultur (dub, muzyka afrykańska). Wydaje mi się, że „Captain of None” to najbardziej pogodny, melodyjny oraz bogaty aranżacyjnie materiał, jaki znajdziemy w dyskografii Francuski. Oczywiście nie brakuje tu również minimalistycznych form, repetycji, loopów zatopionych w echu/pogłosie i onirycznego głosu samej Colleen. Znalazło się też więcej miejsca na przetworzone brzmienia instrumentów perkusyjnych („This Hammer Breaks”) i analogowych syntezatorów, zaś w pewnych fragmentach („Salina Stars”, „Soul Alphabet”) Cécile Schott zbliża się do duetu Peaking Lights z ich najlepszego okresu, czyli albumu „936”. Jednak o wyjątkowości „Captain of None” decydują skąpane w echu zapętlone partie takich instrumentów jak viola da gamba czy altówka. Colleen przygotował wyśmienitą i bardzo osobistą płytę, która znakomicie sprawdza się w otoczeniu budzącej się do życia wiosny.

07.04.2015 | Thrill Jockey

 

Oficjalna strona artystki »Profil na Facebooku »Strona Thrill Jockey »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.