ISAN – Lamenting Machine
Paweł Gzyl:

Najbardziej wyciszona płyta angielskiego projektu.

Stephen Mallinder – Um Dada
Paweł Gzyl:

Efektowny powrót weterana.

Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.



Paweł Bartnik – „bez tytułu”

Techno wiersze.

Paweł Bartnik, czyli 1/3 kapitalnego kiRk, 1/4 rewelacyjnej Mszy Świętej w Altonie zrealizował na przełomie roku swoje pierwsze solowe wydawnictwo „bez tytułu”. Osiem utworów mieszczących się w 37 minutach stanowi bardzo oryginalną i odważną próbę połączenia nietuzinkowego techno, ze spoken wordową deklamacją pełną osobistych, neurotycznych tekstów.

Muzycznie na „bez tytułu” można spotkać: spokojniejsze dubujące momenty, nasuwające skojarzenia z debiutem Leftfield („Ananke”), ubrudzone i surowo-industrialne bicie („Mięso”), koronkowe historie utkane wielogłosowo („Lejtmotyw”), drony i synth-świdry („2013”), rytmikę nieco bardziej synkopowaną („Aviator”), jak i klasyczne 4 /4 („Ekosystem”). Najbardziej piosenkowe na albumie „Tętno” ma mocno taneczny charakter, a zarazem jakąś „szatańskość” w sobie, także mógłby ten track z powodzeniem być puszczany na parkiecie jednego z piekielnych kręgów – poza tym kapitalnie zabrzmiałby grany na żywo przez jakąś kapelę, nie szukając daleko, np. przez święcących obecnie koncertowe triumfy kolegów z Płocka.


Paweł Bartnik – „2013”

Bartnik w jednym z ostatnich wywiadów podkreślał, że „ma wyraźną predylekcję do słowa, umie się wyrażać tym medium – może nawet lepiej niż poprzez dźwięki”, dlatego równie ważne jak muzyka na tej płycie są teksty. Sprawiają czasem wrażenie jakby były zbitkami fraz zapisanych tuż po przebudzeniu z błyskotliwego koszmaru i często nie mają ze sobą narracyjnego połączenia – są po prostu oryginalnymi metaforami, skojarzeniami, stylistycznymi figurami, które spokojnie można by wydać jako tomik wierszy.

„Niebo gwiaździste pode mną, prawo dżungli we mnie” („Aviator”)
„Nowa semantyka, pod podłogą sufit” („2013”)
„Jestem u kresu podejrzanie często” („Lejtmotyw”)

Zdarzają się tu jednak i słabsze momenty, na przykład gdy w „Teodycea” twórca mówi:

„Nie dotykam klamek, bo chyba mam ten nowy szczep wirusa HIV”

Ten numer sprawia zresztą wrażenie najbardziej osobistego, a przy tym przez jego szwy wyłazi pewna teatralność, która niestety zrzuca z niego kurtynę powagi – zabrakło tu chyba spojrzenia z dystansu.

Płocki producent zaskoczył swym solowym obliczem, prezentując materiał niełatwy i zarazem niepodrabialny. Próba połączenia lirycznych tekstów, z podkładami z przeciwległego bieguna wydawać by się mogła skazana na porażkę, ale ta karkołomna próba w tym wypadku się powiodła.

W ostatnim kawałku Dj Sajko mówi, że: „Piekło to ograny temat, ale to jedyny lejtmotyw, który umiem grać na tysiąc sposobów”. Czekamy zatem na kolejne, tak samo zresztą jak na premierę trzeciego albumu kiRk, który już od wielu miesięcy czeka na premierę, ale niestety nie ma szczęścia do wydawcy…

31.12.14 | Requiem Records

www.facebook.com/djsajko
www.requiem-records.com
www.facebook.com/kirkband

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Ciekawie zapowiadająca się pozycja;)