Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.

Atom™ & Jacek Sienkiewicz – Stal
Jarek Szczęsny:

Gotujące się chemikalia.

Kush K – Lotophagi
Łukasz Komła:

Zjadacze lotosu.



J:Kezno – Urban Gorilla

W marcu tego roku zasłużona tłocznia Tempa wydała na 12″ świetny materiał pochodzącego z Kent artysty.

J:Kenzo (Jay Fairbrass) już od ponad siedmiu lat częstuje nas przestrzennymi, dubowymi dźwiękami rodem z abstrakcyjnego aliasu dżungli, głębin oceanu oraz futurystycznych maszyn. Fairbrass dokładnie rok temu przedstawił doskonałą produkcję „Magneto (Feel It) VIP/Ricochet VIP”, która w dobitny sposób pokazała iż obok DeepMedi, Osiris Musik UK, Black Box właśnie Tempa jest skupiskiem nieszablonowych i bezkompromisowych artystów.

Zasoby tego winyla to dwie spójne i intrygujące kompozycje a dodatkową niespodzianką jest udostępnienie instrumentalnej wersji pierwszego utworu. Panuje tu wszechobecne brzmienie alarmu na łodzi podwodnej, natomiast akcenty i szmery tła podobne są do tych z gry Half-Life. Zaczynamy od „Urban Gorilla”, gdzie wyśmienity bit podrasowano wokalem niezastąpionego Juicemana. Hi-haty płyną na pulsujący basie a roztrzaskujący się w tle snare idealnie wypełnia przestrzenie. Co jakiś czas można usłyszeć przeciągnięte podmuchy syntezatorów. Dominuje wspomniany wcześniej rezonansowy stukot stali kilkaset metrów pod wodą. Nity trzymające konstrukt są na granicy wytrzymałości a całość utworu z sekundy na sekundę jest coraz głębiej. Jest ciśnienie, jest napięcie – naprawdę jest dobrze.


„Expansion” to erupcja przesterowanego wobble bassu oraz nawałnica przyśpieszonych perkusjonaliów. Poszczególne części taktu wykańcza męskie wrzaśnięcie o bojowym zabarwieniu. W połowie utworu nadchodzi podmuch mistycznego – wręcz kapłańskiego synthu, który jest zapowiedzią zmiany w tym numerze. Następuje zagęszczenie uderzeń stopy oraz wprowadzane są ostrzegawcze syreny. Męski wokal ustępuje jakiemuś dzikiemu i nie dającemu się okiełznać krzykowi. Po kilkudziesięciu sekundach bombardowań wtyczkami vst oraz innymi instrumentami natywnymi, ponownie słyszymy oniryczne pasaty wypełniające tło „Expansion”.

Marzec 2015 | Tempa

http://www.discogs.com/artist/1109613-JKenzo

https://www.facebook.com/jkenzo?fref=ts

http://www.tempa.co.uk/

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.