NOON – Nobody, Nothing, Nowhere
Bartek Woynicz:

„Above me, below, me all around me”

Desire Marea – Desire
Jarek Szczęsny:

To nie pierwszy taki przypadek.

His Master’s Voice – Log: Canis Majoris
Paweł Gzyl:

Podróż w stronę Syriusza.

Cel (Felix Kubin & Hubert Zemler) – Cel
Jarek Szczęsny:

Radosne odbicie.

Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.



J:Kezno – Urban Gorilla

W marcu tego roku zasłużona tłocznia Tempa wydała na 12″ świetny materiał pochodzącego z Kent artysty.

J:Kenzo (Jay Fairbrass) już od ponad siedmiu lat częstuje nas przestrzennymi, dubowymi dźwiękami rodem z abstrakcyjnego aliasu dżungli, głębin oceanu oraz futurystycznych maszyn. Fairbrass dokładnie rok temu przedstawił doskonałą produkcję „Magneto (Feel It) VIP/Ricochet VIP”, która w dobitny sposób pokazała iż obok DeepMedi, Osiris Musik UK, Black Box właśnie Tempa jest skupiskiem nieszablonowych i bezkompromisowych artystów.

Zasoby tego winyla to dwie spójne i intrygujące kompozycje a dodatkową niespodzianką jest udostępnienie instrumentalnej wersji pierwszego utworu. Panuje tu wszechobecne brzmienie alarmu na łodzi podwodnej, natomiast akcenty i szmery tła podobne są do tych z gry Half-Life. Zaczynamy od „Urban Gorilla”, gdzie wyśmienity bit podrasowano wokalem niezastąpionego Juicemana. Hi-haty płyną na pulsujący basie a roztrzaskujący się w tle snare idealnie wypełnia przestrzenie. Co jakiś czas można usłyszeć przeciągnięte podmuchy syntezatorów. Dominuje wspomniany wcześniej rezonansowy stukot stali kilkaset metrów pod wodą. Nity trzymające konstrukt są na granicy wytrzymałości a całość utworu z sekundy na sekundę jest coraz głębiej. Jest ciśnienie, jest napięcie – naprawdę jest dobrze.


„Expansion” to erupcja przesterowanego wobble bassu oraz nawałnica przyśpieszonych perkusjonaliów. Poszczególne części taktu wykańcza męskie wrzaśnięcie o bojowym zabarwieniu. W połowie utworu nadchodzi podmuch mistycznego – wręcz kapłańskiego synthu, który jest zapowiedzią zmiany w tym numerze. Następuje zagęszczenie uderzeń stopy oraz wprowadzane są ostrzegawcze syreny. Męski wokal ustępuje jakiemuś dzikiemu i nie dającemu się okiełznać krzykowi. Po kilkudziesięciu sekundach bombardowań wtyczkami vst oraz innymi instrumentami natywnymi, ponownie słyszymy oniryczne pasaty wypełniające tło „Expansion”.

Marzec 2015 | Tempa

http://www.discogs.com/artist/1109613-JKenzo

https://www.facebook.com/jkenzo?fref=ts

http://www.tempa.co.uk/

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.