Gil Scott-Heron – We’re New Again – a Reimagining by Makaya McCraven
Łukasz Komła:

Rewolucji nie będzie.  

Nicolas Jaar – Cenizas
Jarek Szczęsny:

Bez planów na przyszłość.

BOA – Outer Gateways
Paweł Gzyl:

Dubstep ciągle żywy.

Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.



Horace Sprott – Ain’t This a Mean World

Czy można wyobrazić sobie lepszą nazwę wytwórni niż Death Is Not The End, kiedy słuchamy nagrań Horace’a Sprotta?

Horacy Sprott to wokalista, gitarzysta i harmonijkarz. Urodził się 2 lutego 1890 roku (ponoć w okolicach Talladega Forest) na terenie stanu Alabama. Jego ojciec, Bessie Ford, niegdyś był niewolnikiem. To właśnie m.in. w tym stanie czarnoskórą ludność dotknął ciężki los i nie tylko za sprawą plantatorów, bowiem w Alabamie prężnie działał ruch Ku Klux Klan (później Czerwone Koszule i Biała Liga). W XIX w. też nie było najlepiej, gdyż nowa konstytucja stanowa ograniczyła Afroamerykanom prawa wyborcze. Na początku XX w. ten rolniczy zakątek Stanów Zjednoczonych przeszedł poważny kryzys (m.in. nieurodzaj na polach bawełny), który spowodował jeszcze większą falę dyskryminacji rasowej. Te wydarzenia zmusiły sporą część Afroamerykanów do emigracji na północ (np. do miasta Birmingham). Dopiero w roku 1965 czarnoskóra ludność Alabamy uzyskała prawa obywatelskie i wyborcze oraz zakończyła się segregacja rasowa.

Tak w telegraficznym skrócie wyglądała rzeczywistość w jakiej przyszło Sprott’owi żyć i tworzyć muzykę. Pierwsze nagarnia Horacy’ego pochodzącą z 1954 roku i zarejestrował je Frederic Ramsey – ówczesny badacz z wytwórni Smithsonian Folkways. Na płycie ukazały się w 1955 roku. Następnie Ramsey nagrała kilka sesji z Sprottem, dzięki czemu powstała kilkuczęściowa seria („Volumes 2, 3, 4″). Najczęściej Amerykanin swoje kompozycje wykonywał a cappella, czego potwierdzeniem jest kaseta „Ain’t This a Mean World” będąca zbiorem różnych utworów oryginalnie znajdujących się na składance numer „3”. Oprócz samych pieśni niekiedy słyszmy też strzępki rozmów, a w tle akompaniament w postaci śpiewu ptaków (field recording w najlepszym wydaniu!). Za sprawą niezwykłego głosu Sprotta (głębia, naturalność, luz, melodyjność) nawet stare piosenki religijne przeradzały się w niesamowite opowieści. Oczywiście nie mogło zabraknąć piosenki opowiadającej o burzliwym życiu niejakiego rewolwerowca Jesse’ego Jamesa („Mama Don’t Treat Your Daughter Mean”).

Horacy Sprott nie odniósł żadnej kariery, choć w latach 60. komentowano jego dokonania, co sprawiło, że przeprowadzono z nim wywiad w telewizji CBS w 1956 roku. Podobno odszedł z tego świata na początku lat 90.

02.03.2015 | Death Is Not The End (tylko 100 kopii)

 

Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.