Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.

Bleu Roi – Dark/Light
Łukasz Komła:

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

Traversable Wormhole – Regions Of Time
Paweł Gzyl:

Adam X wraca do projektu sprzed dekady.

Sudan Archives – Athena
Jarek Szczęsny:

Do diabła z dobrymi radami.

Planetary Assault Systems – Plantae
Paweł Gzyl:

W stronę psychodelii.

Sleep D – Rebel Force
Paweł Gzyl:

Muzyczny zapach minionego lata.

Levitation Orchestra – Inexpressible Infinity
Jarek Szczęsny:

Podpalacze wzniecają eutymię.

Innercity Ensemble – IV
Jarek Szczęsny:

Luz i bogactwo.

Grischa Lichtenberger – RE:PHGRP
Paweł Gzyl:

Free jazz w „rasterowej” wersji.

Jónsi & Alex Somers – Lost and Found
Jarek Szczęsny:

Dla przyjemnego słuchania.

Conforce – Dawn Chorus
Paweł Gzyl:

Mistrzowski popis holenderskiego producenta.



Duane Pitre – Bayou Electric

Niespiesznie płynące drony w rytmie nagrań terenowych.

Doskonale pamiętam moment, a był to rok 2012, kiedy to amerykański kompozytor, performer zajmujący się sztuką akustyczną (sound art) oraz fan jazdy na deskorolce, wydał swój kapitalny album „Feel Free”. Następnie odpowiedział na nasze „3 pytania”, gdzie m.in. zdradził czego na co dzień słucha. Płyta „Feel Free” okazała się zapowiedzią większej całości. W 2013 roku pojawiła się kolejna muzyczna opowieść, pt. „Bridges” (nasza recenzja). Tam Pitre połączył epokę średniowiecza ze współczesnością. Materiał był zdecydowanie trudniejszy w odbiorze niż „Feel Free”, ale równie głęboki, przejmujący i hipnozujący.

Longplay „Bayou Electric” to z kolei wyprawa w rodzinne strony artysty, do miejsca Four Mile Bayou w stanie Luizjana (jego przodkowie osiedlili się tam w 1922 oku). Kilka lat temu, w sierpniową noc, Pitre zarejestrował w okolicach Four Mile Bayou sporo dźwięków natury (słychać głównie niezwykłe odgłosy świerszczy/cykad), które zamieniły się w szkielet ponad czterdziestominutowej kompozycji „Bayou Electric”. Twórca podkreśla, że nie chciał zmieniać czy obrabiać nagrań terenowych, lecz pozostawić je w stanie surowym i zbudować wokół nich narrację.

Tym razem Amerykanin wykorzystał skrzypce, wiolonczelę, altówkę i syntezatory. Oczywiście niezmiennie posługuje się także alternatywnymi procesami strojenia poszczególnych instrumentów, co każdorazowo daje wyśmienity efekt. Senny nastrój utworu „Bayou Electric” przenosi nas w okolice mokradeł Luizjany i działa wręcz terapeutycznie, uspokajająco (przynajmniej na mnie). Minimalistyczne dźwięki instrumentów, zgrabnie podłączają się do szerokiego pasma/strumienia niekończących się zmian harmonicznych wytwarzanych przez owadzią orkiestrę.

Muzyka z „Bayou Electric” jest jak kamfora, którą warto naciera się każdego dnia. Zaczyna działać już po kilku minutach – wtedy jesteśmy w zupełnie innym miejscu/świecie, gdzie współrzędne geograficzne przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Liczy się tylko oderwanie i dryf po obrzeżach naszej świadomości.

04.09.2015 | Important Records

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Słuchaj na Soundcloud »Strona Important Records »Profil na Facebooku »

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.