Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.



Grischa Lichtenberger – La demeure; il y a péril en la demeure

Kopalnia abstrakcji.

„300 metrów pod poziomem ziemi, nieopodal wzniesienia Andyrchy na Kaukazie leży Obserwatorium Neutrin Baksan. Neutrina emitowane przez Słońce są tam monitorowane dzięki reakcji, jaka zachodzi w zbiorniku wypełnionym pięćdziesięcioma tonami płynnego galu” – te słowa rozpoczynają klimatyczny wstęp, jaki znajdziemy wewnątrz pierwszego albumu Grischy Lichtenbergera wydanego nakładem Raster-Noton. To niesłychane, ale dźwiękowa zawartość krążka – And IV [Inertia] – idealnie koresponduje z klimatem tego opisu . Autor kreuje ulotne momenty, pełne niebanalnych rytmów i melodii o niespotykanym ładunku emocjonalnym. Wszystko ociera się o abstrakcję, nieraz wręcz kakofonię, momentami aż trudną do słuchania. Lichtenberger, nagrywając jeden z najciekawszych albumów 2012 roku, postawił sobie poprzeczkę naprawdę wysoko.

Artysta dorastał w niewielkim, wiejskim gospodarstwie niedaleko Bielefeld w Westfalii. Jego podejście do sztuki kształtowało się dzięki obcowaniu z pejzażem, który stanowił inspirację jego twórczości artystycznej; pejzażem rozumianym nie jako wysublimowane, dające odpoczynek środowisko natury, lecz jako relacja pomiędzy elementami ludzkiej biografii a materialnym konkretem tego, co nas otacza. Według Lichtenbergera na integralność dzieła sztuki składa się zarówno jego ciężar materialny (siła dzieła sztuki), jak i odniesienie do czyjejś prywatnej historii (jako znaczenie dzieła sztuki).

Rok 2009. W wytwórni Raster-Noton pojawia się debiutancka epka Lichtenbergera – ~Treibgut. Futurystyczny kolaż z całą gamą mikrodźwięków wpleciony w połamaną rytmikę znakomicie wpasowuje się w nurt labelu. Jednocześnie w ten sposób artysta zarysowuje swój rozpoznawalny styl, który będzie kontynuował w kolejnych wydawnictwach. Skuteczna taktyka Lichtenbergera polega wówczas na tworzeniu dźwiękowych puzzli z nagranych, odpowiednio przetworzonych sampli i układanie ich w niebanalną konfigurację. Dwa lata później słyszymy jego Graviton – Cx (Rigid Transmission) wydane przez hiszpański label Semantica Records, po czym następuje powrót do Raster-Notona z płytą And IV [Inertia] oraz najnowszym albumem – La demeure; il y a péril en la demeure.

Z czasem działalność muzyczną Niemiec uzupełnia  pracą nad projektami video. Od 2007 roku z powodzeniem realizuje swoje pomysły zarówno na wystawach indywidualnych, jak też udzielając się w grupach twórczych w Berlinie i innych częściach kraju. Dwa lata temu jego działalność została wyróżniona w prestiżowym konkursie Prix Ars Electronica.

Nowy album wciąż utrzymuje się w stylistyce krótkich eksperymentów. Tym razem Lichtenberger nagrał o połowę mniej utworów, za to są one dłuższe, dzięki czemu mamy więcej czasu, by zanurzyć się w ich atmosferę. Przez 40 minut podziwiamy, jak muzyk rozwija pomysły z poprzedniego albumu – pławimy się w basach, przelotnych szumach, blipach, mechanicznych zgrzytach i urywanych, abstrakcyjnych melodiach. Brakuje mi tu jednak melodyjnych zawieszeń, pogłosów i bardziej siermiężnych basowych bitów, tak wspaniale łączonych na And IV [Inertia]. Tym razem repetytywność nie pozwala zamknąć oczu i odpłynąć, a raczej męczy i rozprasza. Nie licząc kilku ciekawych momentów, takich jak 1 B Palcamp Rm, Mmcr Vnqr lub Cl Vb 2_v2, należy niestety stwierdzić, że nowemu dziełu daleko do tego, co słyszeliśmy w wykonaniu Lichtenbergera poprzednio.

Tracklista:

01. 1 B Palcamp Rm
02. Sf Rect
03. Bre 41306
04. Mmcr Vnqr
05. Keys T
06. Degrid Skt
07. 134p78
08. 614 12
09. Cl Vb 2_v2
10. Verl
11. 713 2
12. Arct 1

Raster-Noton | 2015

GRISCHA LICHTENBERGER / SOUNDCLOUD
GRISCHA LICHTENBERGER / RASTER-NOTON
RASTER-NOTON
RASTER-NOTON / SOUNDCLOUD

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.