Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.

Bleu Roi – Dark/Light
Łukasz Komła:

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

Traversable Wormhole – Regions Of Time
Paweł Gzyl:

Adam X wraca do projektu sprzed dekady.

Sudan Archives – Athena
Jarek Szczęsny:

Do diabła z dobrymi radami.

Planetary Assault Systems – Plantae
Paweł Gzyl:

W stronę psychodelii.

Sleep D – Rebel Force
Paweł Gzyl:

Muzyczny zapach minionego lata.

Levitation Orchestra – Inexpressible Infinity
Jarek Szczęsny:

Podpalacze wzniecają eutymię.



Tortoise – The Catastrophist

25 lat działalności, 7 album po 7 latach milczenia. Nie można jego nie sprawdzić!

Grupa pięciu muzyków z Chicago na swoim najnowszym longplay’u nie robi żadnej rewolucji, chyba że uznać za taką pojawienie się w dwóch numerach wokalistów, co w kontekście tej instrumentalnej grupy jest pewnym zaskoczeniem. W spokojnie kroczącej i niewątpliwie przyjemnej balladzie „Yonder Blue” pojawia się Georgia Hubley z Yo La Tengo , zaś w coverze hitu „Rock On” (z 1973 roku, z repertuaru Brytyjskiego songwritera Davida Essexa) zaśpiewał Todd Rittman, czyli frontman zespołów US Maple i Dead Riders. Wersja Tortoise poddopingowała rytmikę i w sumie sprawia wrażenie puszczonej od tyłu, jeśli do tego rewind efektu dodać znajdujące się też w pierwowzorze wejście dęciaków otrzymujemy efekt dość oryginalny.


Tortoise – „Yonder Blue”

W najdłuższym na płycie, prawie 8-minutowym „Gesceap” nakładają się po kolei na siebie polifoniczne warstwy przede wszystkim analogowych syntezatorów, kluczących miejscami w manierze niemal bachowskiej, to znowuż odnajdujących się w arpeggiach. Finalnie wszystkie grające tekstury kreują klimat transującej psychodelii. W przyjemnej miniaturze „Gopher Island” temat prowadzą electro basy, a tempo nadaje prymitywny automat perkusyjny przywołujący brzmienia z lat 80-tych – faktycznie można sobie wyobrazić mała wyspę zamieszkałą tylko przez wesołe gryzonie. W zestawie 11 numerów tworzących niespełna 45-minutowe „The Catastrophist” wybija się z pewnością „Shake Hands With Danger”, osadzone na mocnej, prostej perkusji i zapętleniach zdubowanej marimby/ksylofonu, w którą wrzynają się pochody przesterowanej gitary elektrycznej.


Tortoise – „Gesceap”

Fani „Millions Now Living Will Never Die” czy „TNT” powinni być zadowoleni, bo można na „The Catastrophist” odnaleźć ślady z tych ważnych krążków. Zespół w dalszym ciągu posiada swój charakterystyczny język, łączący jazz z rockiem, electro, dubem czy down-tempo, podany niekiedy z ironicznym dystansem (chociażby w kontekście tytułu omawianego krążka). Kwintet pod wodzą perkusisty i głównego producenta Johna McEntire udowadnia swym solowym siódmym krążkiem, że Tortoise cały czas jest kapelą wartą śledzenia i choć już pewnie nie namiesza na scenie muzycznej tak jak w latach 90-tych, to tworzy wartościową muzykę nie poddającą się jednoznacznym klasyfikacjom.

22.01.16 | Thrill Jockey Records

www.trts.com
www.facebook.com/TRTSband

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.