Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.

Shabaka and the Ancestors – We Are Sent Here By History
Jarek Szczęsny:

On wie więcej.

The Fear Ratio – They Can’t Be Saved
Paweł Gzyl:

Suma najlepszych elementów.

Earth Trax – LP1
Jarek Szczęsny:

Nic ponadto.

Radosław Kurzeja – Ogród botaniczny w Palermo
Jarek Szczęsny:

Niekontrolowane lenistwo.

Koza – Patologya
Jarek Szczęsny:

Atrakcyjność ujemna.

Caribou – Suddenly
Bartek Woynicz:

Co nagle, to po diable?

FOQL & Fischerle – Personal Wastelands
Jarek Szczęsny:

Triskeliony.



Nowości z Requiem Records

Przeskakujemy na chwilę do ubiegłego roku, aby przyjrzeć się płycie zespołu Throbbing Wafle. Z kolei w tym roku do gry wrócili Olbrzym i kurdupel!

 

Throbbing Wafle – „Ultra Greatest Hits” (październik 2015 | Requiem Records)

Pomysł na założenie konceptualnego projektu Throbbing Wafle zrodził się w 2009 roku w wyniku rozpadu Mikrowafli. To, że członkowie polskiej formacji są zapatrzeni w dokonania słynnej grupy Throbbing Gristle jest oczywiste. Wbrew pozorom Throbbing Wafle nie jest to cover band odtwarzający 1:1 nagrania Brytyjczyków. Doskonale znamy marnych naśladowców The Beatles, Pink Floyd czy Genesis (choćby kanadyjski zespół The Musical Box). Rodzimi artyści skupiają się na dorobku TG z okresu lat 70.-80., ale robią to korzystając całkowicie ze współczesnego sprzętu i technologii HD, a także dodają od siebie pewne elementy, o czym możemy przekonać się, słuchając krążka „Ultra Greatest Hits”. Z pewnością nie każdy przebrnie przez muzykę Throbbing Wafli, ale warto nadgryźć lub połknąć w całości te smakowite wafelki. No i wypatrujcie ich prowokacyjnych performance’ów!

Profil na Facebooku »

Olbrzym i Kurdupel

Olbrzym i kurdupel + Willi Hanne – „In side Shout” (styczeń 2016 | Requiem Records)

Minęły już dwa lata od momentu wydania płyty „Work” (nasza recenzja) przez duet Olbrzym i kurdupel. Tym razem trójmiejscy muzycy Tomasz Gadecki (saksofon tenorowy) i Marcin Bożek (bas) nawiązali współpracę z niemieckim perkusistą Willi’em Hanne. „In side Shout” to bardzo wyciszony materiał, co raczej nie jest takie oczywiste w przypadku tego projektu.

Do tej pory twórcy nie korzystali ze wsparcia innych instrumentalistów, więc zaproszenie Hanne’a pozwoliło im otworzyć się na nieco inny rodzaj pracy z dźwiękiem. Po lekko niemrawy początku płyty, artyści zaskakują spontanicznością w „Eustachian tube”. Dosyć nisko strojony bas Bożka w „External acoustic Matus” w ciekawy sposób dialoguje z saksofonem Gadeckiego. Z kolei w „Ear drum” rozpętało się free jazzowe piekiełko, po czym gaśnie i przechodzi w sonorystyczne szmery („Audiotory ossicles”). Dynamiczne sola saksofonu w „Vestibular nerve” autentycznie pobudzają zwoje układu nerwowego. W dalszej części krążka muzycy nie odpuszczają i brną coraz głębiej w rozległe obszary improwizowanych form.

Na „In side Shout” trio zafundowało słuchaczom intrygujące przepychanki z ciszą i nieoczekiwanie pojawiającym się hałasem w postaci free jazzowej lawiny dźwięków.

Profil na Facebooku »

 

Strona Requiem Records »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.