IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.



His Dirty Secrets – Thug Life

Polskie pochodzenie zobowiązuje. Nu Disco, z którym przetańczysz całą noc.

Łukasz Koprowski od lat mieszka w Stanach Zjednoczonych i jak się za chwilę przekonacie –  z powodzeniem zajmuje się tworzeniem elektronicznych brzmień. 1 lutego mieliśmy przyjemność przywitać pierwsze dzieło tego muzycznie wykształconego producenta. Wydaniem krążka zajęła się tłocznia Midnight Riot a my możemy cieszyć się polskim wiatrem prosto z Miami.

Zaczynam odsłuch. Numerem jeden na płycie jest „Thug Life” i już po pierwszej minucie wiem, że mam tutaj do czynienia z prawdziwym muzycznym wehikułem, który przenosi nas do początku lat 80. Organy Hammonda niesione są na pokaźnym basie – groove wypełnia mój pokój. Męski wokal idealnie koresponduje z resztą dźwięków a podbijany co jakiś czas snare idealnie sprawdza się jako piąty bieg. „When You Get The Groove” rozpoczynają liczne i nałożone na siebie perkusjonalia. Gitarowe szarpnięcia oraz pojawiające się co jakiś czas klawisze wprowadzają uwodzące brzmienie trąbki oraz energetyczne wokalizy Afroamerykanina. Rozśpiewane msze u Baptystów znalazły godnego konkurenta w kontekście scenicznego wigoru.

W „Gwen”, linia basowa jest spoiwem trzymającym ten energiczny numer w jednym kawałku. Ciekawie pocięte sample instrumentów oraz charakterystyczne wokale wizualizują nam obraz ogromnej dyskoteki oraz uśmiechniętych ludzi jeżdżących na wrotkach. Wskrzeszony tu groove potrafiłby zaprosić do tańca samego Ricka Jamesa. Przechodzimy do „Real Love”, gdzie chmurne pasaty syntezatorów z minimooga współgrają z tajemniczymi sekcjami smyczkowymi. Pojawiają się odgłosy bongosów oraz konsekwentnie prowadzona linia basowa. Przewodnią rolę pełnią tu jednak drgania gitarowej struny oraz uzupełniające je sonaty na flecie. Pod koniec utworu doświadczamy przesterowanego synthu oraz przyjemnych wokaliz rodem z innej galaktyki.

Następnie nadchodzi „Movin” z funkowym basem, cykającymi hi-hatami oraz spłaszczonym werblem. Wykrzykiwane przez mieszany chór frazy zapraszają nas powstania i ponownego tańcowania. Pojawiają się cymbały, przyjemne dźwięki flecików oraz partia skrzypiec. Ten kawałek przypomina mi stare amerykańskie filmy, gdzie tańczący na ulicach młodzi ludzie nieświadomie tworzyli zręby tańca break-dance. Wszystko kończy utrzymana w chilloutowej manierze „Sylvia”. Szum oceanicznych fal jest tutaj preludium dla niebieskich fal sub-bassu a hipnotyzujące partie klawiszy oraz przygrywające im skrzypce łapią nas za rękę i zapraszają do wieczornej kąpieli przy akompaniamencie zachodzącego słońca.

Przyjemny żeński wokal powoli żegna nas i nieśmiało zaprasza do kolejnych odwiedzin tego uskrzydlonego świata.

Midnight Riot Records | 01.02.2016

FP wytwórni na Facebooku

FP artysty na Facebooku

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.