Wpisz i kliknij enter

Ceramic TL – Sign Of The Cross Every Mile To The Border

Optymizm i wiara w ryzach industrialu?

Kanadyjski producent David Psutka zabłysnął pięć lat temu, objawiając pod szyldem Egyptryxx swą własną wersję muzyki rave nakładem modnej wówczas londyńskiej wytwórni Night Slugs. Jego eksperymenty z UK garage’m i grime’m zaskakiwały swą bezceremonialnością, ale trafiały głównie w gusta angielskich krytyków, znanych z upodobania do wszystkiego, co osadzone na połamanych rytmach.

Z czasem Psutka znarowił się i nie chciał już realizować hołubionych przez Wyspiarzy nagrań. Doszła bowiem do głosu jego niespokojna natura – a zarazem upodobanie do ambientowych i industrialnych preparacji, które objawił wcześniej, działając w duecie Hiawatha. Pierwszym znakiem zmiany zainteresowań artysty było rozstanie z Night Slugs i powołanie do życia własnej wytwórni Halocline Trance.

To właśnie jej nakładem ukazał się nowy album Egyptryxxa – zaskakujący zmianą kursu kanadyjskiego producenta na mroczne techno i drony. O ile jednak „Transfer Of Energy (Feelings Of Power)” zatrzymał się w połowie drogi do odrzucenia przez artystę dotychczasowej estetyki, tak powołany przezeń nowy projekt Ceramic TL, już na swym debiutanckim krążku pokazuje, że jego twórca ma całkowicie dosyć tanecznych rytmów.

„Sign Of The Cross Every Mile To The Border” to najprościej mówiąc nowoczesna wizja industrialu. Już otwierający album „I Attached To And Pored Over Photos” tworzy sugestywny nastrój całości – koncentrując się na modulowanym strumieniu onirycznego noise’u. W „Sign Of The Cross” dzieje się co prawda więcej – ale i tak na pierwszym planie pozostają metaliczne perkusjonalia, podszyte dronowymi wyziewami i soundtrackową elektroniką.

„Life On Earth” kojarzy się z power elektronics – bo w gąszczu przemysłowych zgrzytów raz po raz rozlegają się dalekie wrzaski. Podstawą „I Often Wondered” jest miarowy puls basu, ale i on zostaje zanurzony w odmętach fabrycznych odgłosów. Szczątki zdeformowanej melodii znajdujemy w ambientowym „This Looks Just Like It” – a wątek ten znajduje swe rozwinięcie w finałowym „Clearing”, gdzie skorodowany pasaż zdubowanych klawiszy tworzy ulotny nastrój melancholii.

Psutka sam określa swój nowy materiał jako „siedem dźwiękowych medytacji nad optymizmem i wiarą dokonanych przez pryzmat katastrofy środowiska”. I coś w tym jest – bo mimo, że większości utworów dociera do nas z płyty wyłącznie zgiełk i hałas, z czasem przebijają się zza niego czystsze i jaśniejsze brzmienia, nadając całości zaskakująco pozytywny ton. Tak czy siak – muzyka ta wpisuje się zgrabnie w nurt nowego industrialu, który tworzą producenci związani niegdyś z techno, jak Shapednoise czy Kerridge.

Halocline Trance 2016

www.halocline-trance.com







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy