Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.

Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.



Mateusz Franczak

Poznajcie pierwszy solowy album Mateusza Franczaka, którego powinniście znać z zespołów Daktari i HOW HOW.  

Do tej pory Franczak kojarzył nam się przede wszystkim z saksofonem. Choć wiemy, że jest multiinstrumentalistą, improwizatorem i kulturoznawcą. Na płycie „Long story short” (15.04.2016 | Too many fireworks) saksofon poszedł w odstawkę. Tym razem artysta chwycił za gitarę i zaczął śpiewać! Jak sam przyznaje, jego solowy materiał składa się z wyimprowizowanych piosenek zrealizowanych w domowym zaciszu. Bez obaw, ale nie mamy do czynienia z tzw. pościelowym graniem balladek. Franczaka ciągnie w stronę songwriterskiego klimatu, z tym że jego utwory układają się w pewien rodzaj intymnego i zarazem surowego muzycznego pamiętnika (przynajmniej tytuły kompozycji idą w tym kierunku). Co ważne, Mateusz niespecjalnie zwraca uwagę na swoje potknięcia w kwestii gry na gitarze czy śpiewania, ponieważ upatruje w tym dodatkowej jakości. Stawia na spontaniczność i uchwycenie samego procesu twórczego.

Okładka „Long story short” bardzo dobrze koresponduje z zawartością krążka. Z jednej strony materiał ma coś w sobie z południowoafrykańskiej nostalgii (wielu stamtąd muzyków lubi eksperymentować z przesterami, pogłosem, gitarami), a z drugiej – mamy amerykański minimalizm z nawiązaniem do folku. Na przykład w „Crying” pojawiły się interesujące elementy fingerpickingu, a nagranie „Moving” brzmi tak, jakby odjąć warstwę rytmiczną z jakiejś kompozycji Mercury Rev i pozwolić minimalizmowi dojść do głosu…

Cały album można przesłuchać na stronie Bandcamp artysty: mateuszfranczak.bandcamp.com

Strona Facebook Mateusza Franczaka » Strona Too many fireworks »Profil na Facebooku »

 

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.