Wpisz i kliknij enter

ePM Selected Vol. 4

Jak zmajstrować klubowego killera?

W ciągu szesnastu lat swej działalności agencja promocyjna ePM przejęła w pewnym stopniu rolę, jaką niegdyś pełniła niedoceniana wytwórnia Peacefrog. Z jednej strony promuje ona w Europie amerykańskich weteranów z Detroit i Chicago, a z drugiej – stawia na młode talenty z Wysp Brytyjskich i Kontynentu. Efektem tego katalog pełen znakomitych nagrań – w większości publikowanych wyłącznie w formacie cyfrowym. Część z tych najnowszych utworów dostajemy na czwartej części flagowej kompilacji – „ePM Selected”.

Kolekcję otwiera angielski producent Ben Long, serwując klubowo funkcjonalne techno wypełnione melodyjnymi klawiszami („Toltec”). Bardziej minimalową wersję gatunku otrzymujemy od D-Knoxa – czarnoskórego weterana z Motor City, obecnego na elektronicznym rynku równo dwie dekady („Out There”). Nową falę włoskiego techno reprezentuje Francesco Terranova z Neapolu, uderzając mocno zbasowanym galopadą o huraganowym brzmieniu („Magnetica”). Robert Hood pokazuje w nowym nagraniu, że nadal najbliższy jest mu hipnotyczny minimal o futurystycznym tonie („Shaker”).

Esteban Adame otwiera ten segment zestawu, który dedykowany jest muzyce house. Spod jego palców wydostają się energetyczne breaki i zawodzące basy – składając się na taneczne „Out It Get It”. Greg Gow i Gareth Whitehead już tytułem swej kompozycji nawiązują do klasyków z Chicago – i rzeczywiście „Cicuit Breaker” eksploduje szorstkimi dźwiękami i twardymi rytmami. Carl Taylor choć pochodzi ze Szkocji, zabiera nas wprost do Detroit, stawiając na strzeliste klawisze i masywne bity w przestrzennym „Violet”.

Paul Mac to specjalista od melodyjnego techno – i jego „Go Back To Go Forward” nosi wszelkie znamiona tego rodzaju przyjaznego grania. Zaskakuje za to Dan Curtin, powracając po długim okresie nieobecności na fonograficznym rynku. Oto bowiem w jego „To Modify” wokoderowe wokale spotykają się z przesterowanymi bitami i laboratoryjnymi syntezatorami. „Trashcan Riotface Queen” pokazuje, że Lee J. Malcolm świetnie radzi sobie z wypełnionym komputerowymi efektami electro-funkiem. Całość wieńczy Kristian Heikkila serwując z pomocą Christiana Lundqvista w „01” kliniczne minimal techno.

Świetny zestaw świetnie wróży na przyszłość. Brytyjska wytwórnia stawia na jednoznacznie klubowe killery – i trzeba przyznać, że współpracujący z nią artyści naprawdę mają lekką rękę do tworzenia tego rodzaju nagrań. Za każdym razem jest to jednak inteligentne granie, świadomie odwołujące się do tradycji gatunku i dyskretnie korespondujące z jego aktualnymi trendami. Didżeje mogą więc sięgać po produkcje z ePM Music w ciemno – na pewno nigdy się nie zawiodą.

ePM 2016

www.epm-music.com

www.facebook.com/EPM.Music







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy