Wpisz i kliknij enter

Kenneth James Gibson – The Evening Falls

Ciepły powiew wiatru z kalifornijskich gór.

Czwarty album autorski w serii „Pop Ambient” zainicjowanej przez Wolfganga Voigta to dzieło amerykańskiego producenta Kennetha Jamesa Gibsona. Do tej pory znaliśmy go przede wszystkim jako nieustraszonego dekonstruktora techno i house’u na glitchową i minimalową modłę ze sceny Los Angeles, działającego pod takimi szyldami, jak Apendics Shuffle czy Eight Frozen Modules. Mniej słychać było o jego innych dokonaniach – choćby psychodelicznym duecie Bell Gardens z Brianem McBridem ze Stars Of The Lid czy indie-rockowym  zespole Furry Things.

Jakieś dwa lata temu artysta zaczął tworzyć statyczne kompozycje pozbawione rytmu. Stały się one zaczynem jego pierwszego materiału w stylu ambient. Skłonność do wyciszonej muzyki nie wzięła się znikąd – Gibson poczuł się zmęczony życiem w wielkomiejskiej dżungli i postanowił wraz z żoną przeprowadzić się do Idyllwild, miejscowości położonej wysoko w górach obok San Francisco. Zmiana otoczenia i klimatu sprawiła, że nowe kompozycje posypały się jak z rękawa. W ten sposób powstała kolekcja nagrań, które dostajemy teraz dzięki Kompaktowi na płycie „The Evening Falls”.

Amerykański producent łączy na niej współczesność z przeszłością muzyki ambient. W większości utworów powoli płynące strumienie syntezatorowych dźwięków splatają się z łagodnymi brzmieniami elektrycznej gitary hawajskiej („Long Gone Canadian Summer”, „A Conversation Between Friends” czy „The Art Of Forgetting Yourself”). Wykorzystanie tego specyficznego instrumentu przywołuje oczywiście natychmiast na myśl słynny album „Chill Out” duetu The KLF, z tą różnicą, że Jimmy Cauty i Bill Drummond wykorzystywali na nim sample z gotowych nagrań country, a Gibson sam gra na wspomnianej gitarze.

W innych kompozycjach producent z powodzeniem sięga po dronowe wyziewy, splatające je z majestatycznymi tonami orkiestry („To See You Drift”), a kiedy indziej – stawia na oszczędność formy, koncentrując się na stonowanych partiach piano („Failed To Interrupt”). Choć czasem udaje mu się stworzyć wręcz bajkowy nastrój balansujący między jawą a snem („Lateral Decomposition”), nie waha się również oddać zawodzącą partią shoegaze’owej gitary i dramatycznymi smyczkami podskórnego niepokoju („Poured Silently Upon You”). Największe wrażenie robi jednak niemal neoklasyczna kompozycja z motywem piano o wyjątkowej urodzie – „Weighty Repetitions”.

Mimo tych zmian brzmienia i klimatu muzyki, z „The Evening Falls” emanuje spokojem wypływającym z cichego kontemplowania piękna natury. Dzięki użyciu gitary hawajskiej, nagrania z płyty mają jednoznacznie amerykański sznyt, natychmiast przenosząc nas w samo serce kalifornijskich gór San Jacinto. Dlatego słuchając albumu mamy wrażenie, że owiewa nas rześkie powietrze przynoszące daleki zapach żółtych sosen. Jednym zdaniem – idealna muzyka na powitanie wiosny.

Kompakt 2016

www.kompakt.fm

www.facebook.com/KompaktRecords

www.worldofkennethjamesgibson.com

www.facebook.com/apendics.shuffle







Jest nas 13 000 na Facebooku:


Polecamy