Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.



JK Flesh – Rise Above

Dźwiękowa miazga.

Justin Broadrick ma za sobą ponad trzy dekady tworzenia ekstremalnej muzyki. Zaczynał z pionierami grind core’a – Napalm Death – by potem zwrócić się w stronę industrialnego metalu wchodząc w skład Godflesh. Interesował go jednak nie tylko rock – bo na początku lat 90. zafascynowany dubem i hip-hopem powołał do życia dwa elektroniczne projekty – Techno Animal i Sidewinder. Ostatnimi laty zwrócił się jednak mocno w stronę shoegaze’u – czego dowodem jego dokonania pod szyldem Jesu.

Mając wielu fanów wśród luminarzy współczesnego techno i ambientu, z czasem przypomniał sobie również o swych eksperymentach z syntetycznymi brzmieniami. Efektem tego stał się projekt JK Flesh, który zadebiutował cztery lata temu mocno jeszcze nasyconą metalowymi dźwiękami płytą „Posthuman”. Bardziej zanurzone w noise’owych preparacjach okazały się kolejne wydawnictwa firmowane tą nazwą – wydane przez tak znane na elektronicznej scenie wytwórnie jak Hospital Prodcutions i Downwards.

Podsumowaniem tej muzycznej peregrynacji projektu JK Flesh jest jego nowy album. „Rise Above” zawiera osiem nagrań, które łączą wszystkie dotychczasowe fascynacje Broadricka z kręgu elektroniki. Poszczególne kompozycje osadzone są bowiem na ciężkim i ospałym pulsie wywiedzionym z techno, a towarzyszą im dubowe linie basu oraz nakładające się na siebie fale toksycznego noise’u. Jedynie od czasu do czasu zza tej gęstej tkanki dźwięków przebijają się echa IDM-owych klawiszy, acidowe loopy, czy psychodeliczne syntezatory.

Każdy, kto dorastał w latach 80., kiedy słyszy zbitkę słów „Rise Above”, od razu ma w uszach wrzaskliwy refren utworu grupy Black Flag pod takim właśnie tytułem. Być może nie bez przyczyny Justin Broadrick dał taki tytuł nowej płycie JK Flesh. Wściekła energia hard core punkowego hymnu sprzed ponad trzech dekad zamienia się tutaj na miażdżący wszystko na swej drodze walec zwalistych dźwięków. Przesłanie jest jednak takie samo: „FTW”.

Electric DeLuxe 2016

www.electricdeluxe.net

www.jkflesh.bandcamp.com

www.facebook.com/edlxr

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.