Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.

Bleu Roi – Dark/Light
Łukasz Komła:

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

Traversable Wormhole – Regions Of Time
Paweł Gzyl:

Adam X wraca do projektu sprzed dekady.

Sudan Archives – Athena
Jarek Szczęsny:

Do diabła z dobrymi radami.

Planetary Assault Systems – Plantae
Paweł Gzyl:

W stronę psychodelii.

Sleep D – Rebel Force
Paweł Gzyl:

Muzyczny zapach minionego lata.



Deerhoof — The Magic

Amerykański kwartet w sposób bezkompromisowy przechadza się wśród rozmaitych stylistyk.

W 2014 roku zwariowani muzycy z San Francisco świętowali 20-lecie swojej działalności. Wtedy też opublikowali album „La Isla Bonita” (Lado ABC/Polyvinyl, recenzja). Przypomnę, że w tym roku ukazała się także znakomita płyta duetu Dieterich & Barnes – „The Coral Casino” (recenzja). Oczywiście, John Dieterich jest gitarzystą grupy Deerhoof.

Najnowszy krążek Amerykanów zatytułowany „The Magic” powstał nie w studiu nagraniowym, ale w wynajętym i opuszczonym biurze gdzieś w mieście Albuquerque znajdującym się w stanie Nowy Meksyk. Przy okazji tego wydawnictwa, wokalistka i basistka Satomi Matsuzaki, wspomina jak trafiła do zespołu (był to rok 1995): „Dołączyłam do nich w tydzień po przybyciu do San Francisco z Japonii. Wskoczyłam do minibusa, aby udać się na moje pierwsze spotkanie z Deerhoof. Niestety, ale wysiadłam na niewłaściwym przystanku. Byłam zagubiona i zdezorientowana. Ale chłopaki znaleźli mnie w jakimś ulicznym zakamarku po tym, jak zadzwoniłam do nich z budki telefonicznej. Od tamtej pory rozpoczęła się moja przygoda z tą formacją. Deerhoof to pojazd o czterokołowym napędzie, który prowadzi mnie przez lasy, pustynie i budynki. Moje życie jest przygodą!”

Na longplayu „The Magic” znajdziemy piętnaście krótkich, lecz treściwych nagrań. Weźmy choćby żywiołowe „The Devil and his Anarchic Surrealist Retinue” czy „Kafe Mania!”. W tym drugim fragmencie całość napędza świetny i surowo brzmiący gitarowy riff niczym wyjęty z lat 70., a do tego post-punkowa i glam rockowa energia. Jeszcze więcej post-punkowego hałasu mamy w „That Ain’t No Life To Me”. „Life is Suffering” otwiera syntezatorowa fraza świetnie powiązana z perkusją Grega Sauniera oraz gitarowymi wstawkami Dietericha i Eda Rodrígueza. „Criminals of the Dream” to taki psychodeliczny pop, zaś „Model Behavior” jest pokręconą hybrydą rocka, funku, elektroniki. „Learning to Apologize Effectively” z pewnością zadowoli wszystkich tęskniących za muzyką The Flaming Lips. Z kolei kiedy słucham takich numerów jak „Dispossessor” czy „Little Hollywood” to wiem, że Ariel Pink nie tylko wychował się na twórczości R. Stevie Moore’a.

Najbardziej spokojnym utworem na całym albumie jest „I Don’t Want to Set the World on Fire” – pozornie senna ballada, ale skutecznie usypiająca naszą czujność przed uderzeniem rockowego riffu w stylu Van Halen (!) w „Acceptance Speech” – choć tekst piosenki w języku japońskim sprawia, iż niepostrzeżenie zaciera się granica między ironią, pastiszem a prawdziwą sztuką. W „Debut” wychodzą na wierzch fascynacje muzyków związane z hip-hopem. Punk-rockowy zgrzyt z końca lat 70. odżył w „Plastic Thrills”. A nagranie „Nurse Me” jedynie potwierdza, że mamy do czynienia z jednym najciekawszych gitarowych bandów tego świata.

Muzyka Deerhoof jest „przygodą” samą w sobie. „The Magic” jest jak wielka bomba wypełniona pomysłami, które za każdym razem eksplodują z tą samą siłą.

24.06.2016 | Altin Village & Mine

 

Strona Deerhoof »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »Strona Altin Village & Mine »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.