Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!



Orchestra Of Spheres

Trzeci album Nowozelandczyków wydała Fire Records!

Może zacznę od mniej miłego faktu, który niestety wpisuje się w historię związaną z naszym krajem. W listopadzie 2013 roku grupa Orchestra Of Spheres zagrała u nas w ramach XXII Festiwalu Ars Cameralis, a także w Krakowie. I jeśli dobrze odczytuję, to właśnie w stolicy Małopolski okradziono samochód muzyków, zabierając z niego ręcznie wykonane instrumenty, marimbę i elektryczny gamelan. Domyślam się, że artyści nie prędko odwiedzą Polskę lub wcale. Więc pozostaje mi słuchać ich muzyki z płyt i to w domu.

Dodam, że zespół powstał w 2009 roku w Wellington, a rok później opublikowali swój debiutancki longplay „Nonagonic Now” (posłuchaj). Drugi ich krążek „Vibration Animal Sex Brain Music” (2013) ukazał się już nakładem brytyjskiej Fire Records. W składzie Orchestra Of Spheres znalazło się pięciu muzyków: Baba Rossa (gitara, wokal, marimba), Mos Iocos (syntezator, wokal, gamelan), EtonalE (bas, wokal), Jemi Hemi Mandala (perkusja) i Tooth (perkusja).

Ten najnowszy nosi tytuł „Brothers and Sisters of the Black Lagoon” (13.05.2016 | Fire Records) i zarejestrowano go we włoskim Outside Inside Studio. Ponoć to była pierwsza sesja Nowozelandczyków odbywająca się w profesjonalnych warunkach. W efekcie do ich nagrań przedostało się ciepło analogowej taśmy. Sama zaś twórczość Orchestra Of Spheres to oszałamiająca mikstura wielu gatunków, począwszy od afrobeatu, pustynnego bluesa (wyczuwalnego w partiach gitar), rocka i transowej psychodelii, a kończąc na eksperymentalnej elektronice z dodatkiem etno (np. w „Let Us Not Forget”), syntezatorach czy elementach hip-hopu. „Brothers and Sisters of the Black Lagoon” to równa, przemyślana oraz świetnie zagrana i nagrana płyta!

 

Strona Orchestra Of Spheres »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »Strona Fire Records »Profil na Facebooku »Słuchaj na Soundcloud »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.