Wpisz i kliknij enter

Nowości z Denovali

Z nowymi płytami wracają nasi dobrzy znajomi, czyli duet Sankt Otten i Brytyjczyk nagrywający jako Petrels.

sanktottenn_maennerfreundschaftenundmetaphysik

Sankt Otten + N – „Männerfreundschaften Und Metaphysik” (23.09.2016 | Denovali)

Sankt Otten tworzą dwaj niemieccy muzycy: Stephan Otten i Oliver Klemm, którzy tym razem do współpracy zaprosili swego rodaka Hellmuta Neidhardta nagrywającego jako N. Poprzednie wydawnictwa Sankt Otten to „Messias Maschine” (2013, recenzja) i „Engtanz Depression” (2015, recenzja). Odnośnie eksperymentującego gitarzysty Neidhardta, ostatnio natrafiłem na jego ciekawą kolaborację z duetem [BOLT], a wydała to niemiecka Midira Records. Z kolei Denovali wypuściła właśnie też dwa nowe albumy N: „Anklam” i „Birka”.

„Männerfreundschaften Und Metaphysik” (w wolnym tłumaczeniu „Męska przyjaźń i metafizyka”) to już dziesiąte wydawnictwo w dyskografii Sankt Otten. Ich wspólny materiał powstał w wyniku improwizowanych sesji studyjnych, co da się poczuć choćby w jednym z najlepiej prezentujących się utworów „Massiere die Maschine”, gdzie do głosu doszła krautrockowa motoryka. Niestety, ale są też poważne wpadki, jedną z nich jest ambientowy „Heile Welt” będący kliszą kliszy. Do tych ciekawszy nagrań z pewnością zaliczę dronowy „Eigentlich ist alles schön” i „Diese bessere Welt ist auch nicht besser” z udziałem gitarowych dźwięków N. „Männerfreundschaften Und Metaphysik” podsumowałbym jako płytę kilku fragmentów niewywołujących – przynajmniej u mnie – większej ekscytacji.

petrels_jord

Petrels – „Jörɖ (23.09.2016 | Denovali)

Chyba mogę nazwać siebie polskim nadwornym kronikarzem Brytyjczyka Olivera Barretta aka Petrels. Taka myśli mi przyszła do głowy, jak zobaczyłem, że opisuję jego płyty rokrocznie: „Onkalo” (2013, recenzja), „Mima” (2014, recenzja), „The Silver Chimney Club/Wat Tyler” (2014, recenzja), „Flailing Tomb” (2015, recenzja).

Olivier Barrett zawsze opakowuje swoje kolejne wydawnictwa w jakąś historią. Na „Jörɖ” nie ma tak jasno sformułowanej myśli przewodniej, jak to było na jego poprzednich albumach. Chociaż tegoroczny krążek można potraktować jako ukłon w stronę kultury nordyckiej. Jednak muszę przyznać, że i Petrels nie popisał się specjalnie tworząc nowe nagrania. Naprawdę ma na swoim koncie ciekawsze płyty niż „Jörɖ”. Nawet ciężko mi wybrać fragmenty, które zaskoczyły mnie w jakiś sposób. Jeśli musiałbym to wskazałbym „Terra Nullius” wyrastający z repetytywnych partii syntezatora (oczywiście unosi się tu duch twórczości niedawnego solenizanta – Steve’a Reicha), ale wokal à la Dream Theater niszczy warstwę muzyczną tej kompozycji. Panie Olivier Barrett nie idź pan w tą stronę!

 

Strona Denovali »
Profil na Facebooku »
Słuchaj na Soundcloud »







Jest nas 13 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy