Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.

Silent Witness – Silent Witness
Łukasz Komła:

Cisi obserwatorzy o wielkiej wyobraźni.

Phase Fatale – Scanning Backwards
Paweł Gzyl:

Dźwięk jako broń.



Planetary Assault Systems – Arc Angel

Blues naszych czasów.

Pięć lat od czasu wydania ostatniej płyty dla Ostgut Ton upłynęły Luke’owi Slaterowi na nagrywaniu i występowaniu. Dwa wydane przez oficynę związaną z klubem Berghain albumy jego projektu Planetary Assault Systems przypomniały, że brytyjski producent należy do mistrzów minimalowego techno. „Temporary Suspension” i „The Messenger” nie wyczerpały jednak inwencji weterana klubowej sceny.

Do zrealizowania premierowego materiału Slater podszedł niczym… klasyczni bluesmani. „Oni mieli do dyspozycji tylko swój głos, akustyczną gitarę i stomp box. To wystarczyło, aby mogli stworzyć organiczną i uduchowioną muzykę. Jak mam tylko 909-tki i 808-mki, bo one zawsze były podstawą tworzenia brzmienia Planetary Assault Systems” – tłumaczy artysta. W ten sposób powstało aż dwadzieścia nowych nagrań, które trafiły na podwójny album „Arc Angel”.

W warstwie rytmicznej Slater tym razem stawia na bardziej miękkie i lżejsze rytmy. To niemal kliniczne minimal techno dominuje w pierwszej części zestawu, niesione jest bowiem przez takie nagrania, jak „Angel Of The East” czy „Tri Fn Trp”. Z czasem bity stają się jednak mocniejsze: sprężyste uderzenia nabierają w ten sposób tektonicznego brzmienia, przypominając zarówno klasykę tego projektu, jak również muzykę młodszych kolegów Anglika z Ostgut Ton („Bawoo Bawoo” czy „Groucho”).

Tej skoncentrowanej i hipnotycznej rytmice odpowiada reszta aranżacji, splecionych z rozwibrowanych loopów i kosmicznych efektów. Te laboratoryjne dźwięki przywołują na myśl dawne dokonania projektu X-102 – z tym, że w przypadku Planetary Assualt Systems układają się one w… abstrakcyjne melodie. To nowość w twórczości Slatera – podkreślona sterylną produkcją poszczególnych utworów, daleką od industrialnej mody na obecnej scenie techno („Merry Go Round” czy „The Last Scene”).

Te minimalistyczne galopady poprzeplatane są ilustracyjnymi miniaturami tworzącymi serię „Interludes 1 – 6”. Każde z tych nagrań ma inny odcień: jednym bliżej do statycznego ambientu lub przestrzennej kosmische musik, a innym znów do muzyki dronów lub eksperymentalnego noise’u. W efekcie kompozycje te tworzą z głównymi nagraniami jednolitą całość, uzupełniająca się nawzajem odmienną dynamiką i nastrojem.

„Arc Angel” to minimalowe techno w swej najbardziej eterycznej wersji. Przesłuchanie tego ponad półtoragodzinnego zestawu sprawia, że miarowo pulsujący bit większości nagrań schodzi na drugi plan – a na pierwszym pozostają te wszystkie dzwoniące i pohukujące loopy o krystalicznie czystym tonie, układające się w abstrakcyjną mozaikę nieziemskich melodii. Czy właśnie tak zdaniem Luke’a Slatera powinien brzmieć blues XXI wieku – muzyka wyrażająca mistyczne tęsknoty człowieka naszych czasów?

Ostgut Ton 2016

www.ostgut.de/label

www.facebook.com/Ostgut.Ton.OFFICIAL

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.