Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.

Christian Scott aTunde Adjuah – Ancestral Recall
Jarek Szczęsny:

Raróg zwyczajny.



Matt Christensen

Pamiętacie amerykański zespół post-rockowy Zelienople? Jego lider opublikował kolejny solowy album.

Chicagowska grupa Zelienople nie jest post-rockową skamieliną, gdyż cały czas działa i regularnie wydaje swoje płyty. Ich najnowsze wydawnictwo „Show Us The Fire” pochodzi z 2015 roku. Do pewnego momentu uważnie śledziłem poczynania członków tej formacji – mają na koncie co najmniej kilka interesujących krążków. Choć muszę przyznać, że w ostatnich latach straciłem kontakt z ich twórczością. Ale teraz z ogromną ciekawością sięgnąłem po solową płytę wokalisty i gitarzysty Matta Christensena„Honeymoons”, która ukazała się 30 września nakładem norweskiej Miasmah.

Amerykanin przygotował sześć kompozycji, w których intymny, minimalistyczny i nieco introwertyczny nastój uwodzi od pierwszych chwil, choćby w tytułowym utworze „Honeymoons”. Ten wyjątkowy klimat podkreśla nietuzinkowa barwa głosu Christensena – jak dla mnie najbliżej mu do Stuarta Staplesa (Tindersticks), Brendana Perry’ego (Dead Can Dance) i Marka Hollisa (Talk Talk). Warto też wspomnieć o subtelnych partiach gitary w gustowny sposób sprzęgniętych z miarowym pulsem automatu perkusyjnego, spokojnie płynącą elektroniką i delikatnym field recordingiem. Z tego organiczno-ambientowego letargu wyrwie was na chwilę fragment „I’m See-Through”. Nie będę zdradzał w jaki sposób to zrobi Christensen. Po czym gitarowy ambient w „California” to tylko wstęp do pięknego „Let Mi In”, gdzie m.in. fani Low czy Spain znajdą coś dla siebie. Ci, którzy kochają melancholijne „piosenki” zaaranżowane w nieoczywisty sposób w żadnym wypadku nie powinni pominąć „Honeymoons”!

 

Strona Facebook Matta Christensena »Profil na BandCamp »Strona Miasmah »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.