Wpisz i kliknij enter

Nicolás Jaar – Telas

Reszta jest płynnością.

Każdy kto miał dłuższą styczność z twórczością Nicolása Jaara nie powinien na dłużej przywiązywać się do jednej stylistyki prezentowanej przez artystę, który z wielką ochotą tworzy przeskoki stylistyczne, czasami bardzo oddalone od siebie. Jest w tym wszystkim spójność, a konkretnie jest nią artystyczna wizja i precyzja w wykonaniu. Właśnie ukazuje się trzeci album wydany w tym roku. Po „2017 – 2019” (jako Against All Logic) oraz „Cenizas” przyszedł czas na „Telas”. Pierwotnie wszystkie trzy wydawnictwa miały ukazać się tego samego dnia, ale szczęśliwie ktoś podszepnął Jaarowi, że to złe rozwiązanie, dając nam tym samym odpowiednią ilość czasu, aby w pełni móc wsłuchiwać się w nie.

Tym razem muzyk nie jest sam. Wkład w jego uniwersum muzyczne mieli również: Milena Punzi (wiolonczela), Susanna Gonzo (głos), Anna Ippolito i Marzio Zorio (twórcy instrumentów) oraz Hebi Kadry (mastering). W tym przypadku istotna jest również strona wizualna stworzona przez Somnatha Bhatta i Abeerę Kamrana, która objawia się specjalną stroną internetową: telas.parts. Reszta jest płynnością. „Telas” oferuje całkowite rozpuszczenie. Spośród wszystkich wydanych w tym roku płyt, ta wydaje się najtrudniejsza i najbardziej oddalona od oczywistości.

Nie od razu przypadła mi do gustu. Być może powodem tej sytuacji była jej kapryśność, tak silnie odczuwalna w utworze „Telencima”. Glitchowa elektronika wpleciona została w pętle dźwiękowe, które powstają nagle, z pustki, bez gotowego planu (chyba?). Wytropić można ślady twórczości Arvo Pärta. Da się słyszeć pomruk głosu i kościelne organy. Dziwne? Dziwne.

Każdy z utworów trwa ponad dziesięć minut. Otwarcie płyty przypomina „wielki wybuch” z tym, że to jazzowe frazy wystrzeliwują we wszystkich kierunkach, a w ślad za nimi wylatują ambientowe serpentyny. Sugeruję bardzo uważnie prześledzić co się dzieje w tym utworze między siódmą a dwunastą minutą. Rozbryzgi hałasu i elektroniki stanowią zawartość utworu „Telahumo”. W nim właśnie kryje się sporo Jaarowskiej melancholii, która otaczana przez nieprzyjazne człowiekowi zjawiska. Całość zbudowana jest na mocnych kontrastach.

W twórczości Nicolása Jaara najbardziej lubię fragmenty kiedy nie może on oprzeć się stworzeniu ładnych melodii. I choć stara się ją ukryć pośród abstrakcyjnych dźwięków, falującego głosu lub pozornej dysharmonii, to jednak przegrywa tą walkę jak w kończącym album „Telallás”. Na „Telas” ma rządzić metafizyka, a nie rozczulająca romantyczność. Artysta chce nam się zaprezentować jako właściciel warsztatu, w którym potrafi rozebrać na części i poobracać kwestie dotyczące świadomości, kosmicznej energii czy Boga. Ja tylko dodam, że Nico ma wszelkie narzędzia i predyspozycje, aby taki zamiar osiągnąć. I choć chęć mam na ucieczkę w stylu „a czy mu wyszło, oceńcie sami” to jednak pokuszę się o ocenę końcową. Wyszło. I to z dryfującym po bezkresie skutkiem.

Other People | 2020
Bandcamp
Strona oficjalna
FB
FB Other People







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy