Gil Scott-Heron – We’re New Again – a Reimagining by Makaya McCraven
Łukasz Komła:

Rewolucji nie będzie.  

Nicolas Jaar – Cenizas
Jarek Szczęsny:

Bez planów na przyszłość.

BOA – Outer Gateways
Paweł Gzyl:

Dubstep ciągle żywy.

Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.



Against All Logic – 2017 – 2019

Bezczelna błyskotliwość.

Nicolas Jaar musi należeć do grona szczęśliwców, którzy po prostu lubią to co robią. Nie znajduję innego wytłumaczenia dla jego produktywności. Muzyk jest dość zapracowany, biorąc pod uwagę, że ostatnio nagrał ścieżkę dźwiękową do filmu „Ema” w reżyserii Pablo Larraína. Pracował też przy albumie FKA twigs „Magdalene” oraz podjął się współpracy z Patrickiem Higginsem (AEAEA). Zagadką pozostaje kiedy znalazł czas na skomponowanie dziewięciu utworów, które wypełniają podobno jego poboczny projekt Against All Logic.

Poprzednia płyta A.A.L. znalazła się pośród najlepszych w 2018 roku uchem Ani Pietrzak. Muszę przyznać, że moja redakcyjna koleżanka wykazała się doskonałym wyczuciem tematu pisząc, że Jaar tym ruchem mógł zaskoczyć przywykłych do jego głównej, solowej twórczości. Podobnie mamy w przypadku płyty „2017 – 2019”. Tylko, że jest jeszcze lepiej. Moje największe zaskoczenie polega na tym, że Jaar połączył ze sobą taneczną przyjemność z awangardą wysokich lotów. W kwestii brzmienia zaniósł wszystko do piwnicy, pomieszał i uzyskał efekt rzadko spotykany w muzyce elektronicznej. Gdyby Burial mniej skupiał się na ciemnej stronie egzystencji, pewnie nagrałby taki album. Nie przesadzam. Jaar posługuje się bezczelną błyskotliwością już od pierwszego „Fantasy”.

Wokale, które pociął i osaczył nimi słuchacza pochodzą od Beyoncé. Muzyka jest rwana, przecinana przerywnikami, a jednocześnie utrzymuje tempo i melodyjną strukturę. Weźmy choćby „With An Addict”, którego fundamentem jest hip-hop osobliwie zniekształcony przez pomysłowość artysty. I tak mniej więcej od połowy przestaje nas bujać, a zaczyna siekać. Skoki stylistyczne są spore, gdyż w chwilę potem trafiamy na buzujący czystym gniewem „If You Can`t Do It Good, Do It Hard” z Lydią Lynch. Miejsca na swobodę nie ma. Zarówno pod względem skondensowanej i krystalicznej elektroniki, jak również liryki: „Because if you can’t beat ’em, kill ’em / If you can’t kill ’em, fuck ’em / If you can’t fuck ’em”.

Na tym samym albumie dostajemy jeszcze „Penny” wprost z obląkanej dyskoteki. Czymś spektakularnym jest „Deeeeeeefers” rodowodem którego jest techno, ale uszkodzone. Celowo, dodam. Emocje studzi „Faith” z chóralnym podkładem i wyciszającą końcówką. Dla mnie kluczowy jest „Alarm”. Perkusyjne wstawki i zapętlenia opracowane są na wywołanie efektu paniki, która w mig ogarnia słuchacza. Trudno się oderwać od tak dobrej płyty. Przychodzi mi na myśl wiecznie zielona kraina, w której kryje się dziki zwierz z najokrutniejszymi kłami. Albo jakby podczas rejsu po roziskrzonych morzach spotkała nas najstraszliwsza ze wszystkich nawałnic. I to wszystko razem gra, zazębia się i tworzy muzykę kompletną.

Other People | 2020
Bandcamp
FB
FB Other People

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. xD

    „Gdyby Burial mniej skupiał się na ciemnej stronie egzystencji, pewnie nagrałby taki album” xD