Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.



Jason Sharp

Kanadyjska Constellation wydała kolejny ciekawy debiutancki album. Tym razem padło na Jasona Sharpa.

Skąd możemy znać Sharpa? Pojawił się choćby na płycie zespołu Land Of Kush, „Coin Coin Chapter One” Matany Roberts czy „Kollaps Tradixionales” (2010) Thee Silver Mt Zion. Nie dodałem, że Kanadyjczyk gra syntezatorach (elektronika) i saksofonie basowym. 30 września ukazał się jego pierwszy krążek, pt. „A Boat Upon Its Blood”, który stworzył wraz z Joe Grassem (gitara hawajska) i Joshuą Zubotem (skrzypce). A gościnnie zagrali na perkusji: Ben Duinker, Mark Morton, Ben Reimer, Alessandro Valiante.

Muzyka i tytuły utworów powstały pod wpływem wierszy z tomiku „The Heart” amerykańskiego pisarza Roberta Creeleya (1926 – 2005). A tytułowe serce objawia się w nagraniach Sharpa dzięki jego eksperymentom z własnym tętnem/oddechem, czyli dokonał amplifikacji przy pomocy różnych efektów. Początkowy fragmenty tego wydawnictwa okazuje się niezłą zmyłką, bo w pierwszej chwili otrzymujemy pulsującą elektroniką z nurtu minimalizmu i ambientu, po czym wkracza muzyka improwizowana o zawiłych strukturach rytmicznych, momentami noise’owa i zatopiona w dysonansach. Dopiero w zamykającym całość „Still I Sit With You Inside Me (Pt 2)” Sharp ponownie nawiązał do minimal music z okolic Terry’ego Rileya. Spojrzenie Kanadyjczyka w kwestii budowania wielopiętrowych struktur jest ciekawe i nieoczywiste, to jednak mnie najbardziej przekonała muzyczna wizja Sharpa spod znaku elektroniki i syntezatorów.

 

Strona Constellation »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.