Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.



Michel Redolfi – Desert Tracks

Belgijska Sub Rosa wznowiła album „Desert Tracks” francuskiego eksperymentatora.

Michel Redolfi to jedna z najważniejszych postaci francuskiej sceny eksperymentalnej ostatnich kilku dekad. W 1968 roku wraz z Marcelem Frémiotem i Georgesem Boeufem założył w Marsylii grupę GMEM. Z kolei osiemnaście lat później został dyrektorem CIRM-u mieszczącego się w Nicei (Centre International de Recherche Musicale). W latach 80. i 90. Francuz współpracował między innymi z Luc’em Ferrarim, Bernardem Parmegianim, Pierre’em Henry’m czy Jean-Claude Rissetem. Redolfi również przez wiele lat rezydował na amerykańskich uczelniach (Kalifornia, Wisconsin).

W 2015 roku Editions Mego opublikowała reedycję pierwszego albumu Redolfiego – „Pacific Tubular Waves / Immersion” z 1980 roku. Teraz przyszedł czas na kompozycje z „Desert Tracks” (listopad 2016 | Sub Rosa). Oryginalnie płyta ukazała się w 1988 roku. Rok wcześniej artysta wybrał się do Stanów Zjednoczonych, dokładnie odwiedził kilka pustyń (Mojave, Death Valley, Palm Canyon), gdzie zrealizował nagrania terenowe. Następnie wrócił do Nicei i zajął się dalszym tworzeniem, ale już w studiu. W jego utworach przewijają się dobrze nam znane motywy z musique concrète, akuzmatyki oraz przetworzonego field recordingu. „Desert Tracks” brzmi jak dźwiękowa fatamorgana stąpająca zarówno po piskach pustyni, jak i gwiazdach kosmosu.

 

Strona Sub Rosy »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.