Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.

Silent Witness – Silent Witness
Łukasz Komła:

Cisi obserwatorzy o wielkiej wyobraźni.

Phase Fatale – Scanning Backwards
Paweł Gzyl:

Dźwięk jako broń.

Stefan Węgłowski – To co ukryte
Jarek Szczęsny:

Puszczony zza mgły.



Bargou 08 – Targ

Nowy zespół w Glitterbeat. Sprawdźcie zatem, jak radzi sobie syntezator Mooga na tunezyjskiej pustyni.

Nazwa grupy odnosi się do terenów leżących pomiędzy górami północnej Tunezji (nieopodal granicy z Algierią) a doliną Bargou. Mieszkańcy tej krainy wypracowali własną kulturę, która do tej pory nie została udokumentowana. Założyciel Bargou 08, czyli Nidhal Yahyaoui (śpiew, wtar), postanowił to zmienić. Zresztą urodził się i wychował w tamtych okolicach, więc doskonale zna tamtejsze obyczaje, legendy, opowieści i pieśni. Oprócz niego w Bargou 08, mamy też Lassaeda Bougalmiego (gasba, zokra), Imeda Rezguiego (bendir), Sofyana Ben Youssefa (Moog) i Benjamina Chavala (perkusja).

Debiutanckie wydawnictwo, „Targ”, kiełkowało w umyśle Yahyaouiego od wielu lat, choć sam proces rejestrowania utworów udało się zrealizować w przeciągu trzech tygodni. Co z tego wyszło? Powstała muzyka przybierająca formę kapsuły: z jednej strony chroniąca kulturę przed jej zapomnieniem, a z drugiej – uwspółcześniona hybryda przesiąknięta tradycją. Ten drugi aspekt bardzo dobrze obrazują choćby kompozycje „Le min ijina” i „Tarjaachi layem”, unoszone podmuchami potężnego basu z Mooga. W „Wazzaa” lekkość brzmienia gasby daje wiele przestrzeni dla perkusji i pulsującego bitu. Oczywiście swoistej mozaiki dostarcza także mocny i wyrazisty, a zarazem uduchowiony głos Yahyaouiego. Nagranie „Hezzi haremek” z kolei pokazuje, iż tunezyjscy muzycy lubią eksperymentować z rytmem, tym samym unikają banalnych struktur.

Po kilku przesłuchaniach albumu „Targ” naszła mnie pewna refleksja: jak to jest tańczyć na targu, na którym szybciej spotkamy psychodeliczną mieszankę kultur, niż stoiska z owocami czy warzywami? Zostawiam was z tym pytaniem. A ja z wielką przyjemnością wracam na plac zabaw.

17.02.2017 | Glitterbeat

 

Strona Facebook Bargou 08 »Profil na BandCamp » Strona Glitterbeat »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 4

  1. mirek d.

    Znam ich tylko z OST – Dondurman Gaymak,ale niebawem odsłucham najnowszej pozycji. I tak braknie mi życia na wszystko:) I pomyśleć, że jeszcze niedawno (to względne pojęcie) kupowało się płyty ze względu na…okładki, nie wiedząc co tak naprawdę zawiera krążek. Teraz, w dobie netu – jest zbyt wiele „miłych okoliczności”,co niestety powoduje także pogoń za nowalijkami…I tylko ten czas. Zdrowia!

    • Łukasz Komła

      To prawda, czas i jeszcze raz czas. Pamiętam doskonale te czasy kupowania dla okładek. Później bywało tak, że wpadały w ręce różne katalogi sklepów wysyłkowych – i tam po krótki opisie + okładka, dokonywało się zakupu :). Obecne czasy umożliwiają szeroki dostęp do muzyki oraz możliwość wyboru – i to jest piękne! Pozdrawiam!

  2. mirek d.

    A z innej beczki panie Łukaszu: Group Doueh & Cheveu i Dakhla Sahara Session?
    Nic mnie tak jeszcze nie kopnęło w tym roczku. Pozdrawiam!