Rafael Anton Irisarri – Peripeteia
Jarek Szczęsny:

Ambient wagi ciężkiej.

Bouchons d’oreilles – Stray Dog with a Collar
Jarek Szczęsny:

W połowie drogi.

Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.



Kink Gong – Imer Zeillos: Asian Variations for Saz, Cura and Tanbur

Kink Gong zawędrował do Turcji, a po drodze skręcił w rejony Azji Południowo-Wschodniej.

Według mnie Laurent Jeanneau to obecnie jeden z najbardziej oryginalnych artystów dźwiękowych. Przyznam, że zawsze czekam na nowe nagrania Francuza, a jak już się doczekam, to nigdy nie czuję u niego przewidywalności czy ogrywania tych samych pomysłów. Jeanneau jest zafascynowany szczególnie kulturą Azji Południowo-Wschodniej – od lat 90. rejestruje nagrania terenowe z tamtych okolic. Dwa lata temu otrzymaliśmy od niego kawałek azjatyckiego świata na płycie „Gongs” (2014), zaś rok później nieoczekiwanie Francuz zmienił kontynent, wybrał Afrykę, i opublikował kapitalny album „Tanzania” (2015).

Teraz Kink Gong udał się do Turcji, a jak wiemy, tam powstaje w ostatnim czasie mnóstwo fantastycznej muzyki (choćby Baba Zula, Gaye Su Akyol, Hayvanlar Alemi). Oczywiście Jeanneau nie byłby sobą, gdyby nie ugryzł tematu w swoim stylu, czyli nadając całości bezkompromisowy wymiar. Na longplayu „Imer Zeillos: Asian Variations for Saz, Cura and Tanbur” King Gong łączy brzmienia tradycyjnych tureckich instrumentów (saz, cura, tanbur) z field recordingiem, jaki zgromadził podczas wizyt w Azji, czyniąc z tego niesamowity kolaż. Artysta przy użyciu mikrofonów kontaktowych nagrał partie sazu, cury i tanbura autorstwa Remi Sollieza, a następnie ich transową mozaikę przekształcił w coś, co odbiega od utartych terminów, etykietek itd.

Francuz śmiało wygina rzeczywistość na wszystkie strony, nie boi się użyć przestera, nałożyć dodatkową warstwę oktaw (np. na saz), a uliczny dialog nasycić improwizacją. Niektórzy mogą pomyślę, że King Gong wyrywa kulturę z korzeniami. Nic bardziej mylnego, on ją tylko przesadza!

17.02.2017 | Discrepant  

 

Oficjalna strona artysty »Strona Discrepant »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.