IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.



Kink Gong – Imer Zeillos: Asian Variations for Saz, Cura and Tanbur

Kink Gong zawędrował do Turcji, a po drodze skręcił w rejony Azji Południowo-Wschodniej.

Według mnie Laurent Jeanneau to obecnie jeden z najbardziej oryginalnych artystów dźwiękowych. Przyznam, że zawsze czekam na nowe nagrania Francuza, a jak już się doczekam, to nigdy nie czuję u niego przewidywalności czy ogrywania tych samych pomysłów. Jeanneau jest zafascynowany szczególnie kulturą Azji Południowo-Wschodniej – od lat 90. rejestruje nagrania terenowe z tamtych okolic. Dwa lata temu otrzymaliśmy od niego kawałek azjatyckiego świata na płycie „Gongs” (2014), zaś rok później nieoczekiwanie Francuz zmienił kontynent, wybrał Afrykę, i opublikował kapitalny album „Tanzania” (2015).

Teraz Kink Gong udał się do Turcji, a jak wiemy, tam powstaje w ostatnim czasie mnóstwo fantastycznej muzyki (choćby Baba Zula, Gaye Su Akyol, Hayvanlar Alemi). Oczywiście Jeanneau nie byłby sobą, gdyby nie ugryzł tematu w swoim stylu, czyli nadając całości bezkompromisowy wymiar. Na longplayu „Imer Zeillos: Asian Variations for Saz, Cura and Tanbur” King Gong łączy brzmienia tradycyjnych tureckich instrumentów (saz, cura, tanbur) z field recordingiem, jaki zgromadził podczas wizyt w Azji, czyniąc z tego niesamowity kolaż. Artysta przy użyciu mikrofonów kontaktowych nagrał partie sazu, cury i tanbura autorstwa Remi Sollieza, a następnie ich transową mozaikę przekształcił w coś, co odbiega od utartych terminów, etykietek itd.

Francuz śmiało wygina rzeczywistość na wszystkie strony, nie boi się użyć przestera, nałożyć dodatkową warstwę oktaw (np. na saz), a uliczny dialog nasycić improwizacją. Niektórzy mogą pomyślę, że King Gong wyrywa kulturę z korzeniami. Nic bardziej mylnego, on ją tylko przesadza!

17.02.2017 | Discrepant  

 

Oficjalna strona artysty »Strona Discrepant »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.