Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.

Bleu Roi – Dark/Light
Łukasz Komła:

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

Traversable Wormhole – Regions Of Time
Paweł Gzyl:

Adam X wraca do projektu sprzed dekady.

Sudan Archives – Athena
Jarek Szczęsny:

Do diabła z dobrymi radami.

Planetary Assault Systems – Plantae
Paweł Gzyl:

W stronę psychodelii.

Sleep D – Rebel Force
Paweł Gzyl:

Muzyczny zapach minionego lata.

Levitation Orchestra – Inexpressible Infinity
Jarek Szczęsny:

Podpalacze wzniecają eutymię.



Nowości z For Tune

Krótki przegląd wydawnictw jakie warszawska oficyna wydała pod koniec minionego roku.

Krzysztof Dys Trio – „Toys” (05.11.2016 | For Tune)

Wewnętrzna potrzeba stanu trwania jest potrzebą regularności w czasie. To puls. W życiu, jak i w muzyce świadomość indywidualnego poczucia pulsu stanowi portal do źródła, otwiera drzwi do potencjału, radykalnego obiektywizmu. Miles Davis, ojciec współczesnego jazzu, ukonstytuował w muzyce improwizowanej czynnik nieprzewidywalności, definiujący zarówno gatunek, jak i stylistykę jazzową. Dzięki wieloletniej znajomości trójki muzyków owa idea oddania się strumieniowi obiektywizmu stała się mottem sesji nagraniowej płyty „Toys” – pisze Krzysztof Dys.

Krzysztof Dys jest też członkiem tria LAM. Nasza recenzja płyty „LAM” (Instant Classic, 2016).

Michał Wierba – „Body Language” (06.11.2016 | For Tune)

„Przestrzeń muzyczna, z którą spotkamy się na co dzień, w swym jakże nieograniczonym bogactwie, dostaje kolejny wspaniały prezent. Potencjał młodego, zaskakującego i złożonego języka, w którym mieszają się plany i warstwy, będące jednocześnie licem i ruchomym tłem. W wydawałoby się typowo pianistycznych zabiegach zamiany funkcji rejestru, przesuwania frazy, jak i akcentowania jej w nieoczekiwanym momencie, kompozycja i jej sekcyjne wykonanie nabiera wspaniałych orkiestrowych cech. Obecność koloru zmieszanych ze sobą faktur fortepianu, kontrabasu w często przenikających się pięknych melodiach i znakomicie wyważonych perkusjonaliów tworzy bardzo ciekawy, strukturalny kształt, w temacie i solach stanowiąc zwartą, mimo wielu dekonstrukcji kompozycję. Młody, utalentowany kompozytor, aranżer i pianista Michał Wierba dodaje nam właśnie czegoś świeżego i zdrowego do tego jazzowego tygla. Doskonalił swe umiejętności pod okiem wybitnych polskich pianistów jazzowych, by teraz rozwijać skrzydła w kolejnych wzlotach, ukazując kształtujący się osobisty, artystyczny horyzont.” (Marek Bałata)

Michał Wierba – fortepian, Maciej Sikała – saksofon tenorowy i sopranowy, Jakub Dworak – bas, Arek Skolik – perkusja, Bogusz Wekka – instrumenty perkusyjne

Eskaubei & Tomek Nowak Quartet – „Tego Chciałem” (07.11.2016 | For Tune)

„Tego Chciałem”, to druga płyta Eskaubei & Tomek Nowak Quartet – jedynego w kraju zespołu łączącego w sposób permanentny jazzowe improwizacje z rapowanymi tekstami. To kontynuacja drogi, jaką zespół obrał na debiutanckim krążku „Będzie Dobrze”, przyjętym niezwykle ciepło zarówno przez środowisko jazzowe jak i hip hopowe. Po zaistnieniu w wielu podsumowaniach muzycznych roku 2015 i podwójnym zwycięstwie w plebiscycie „Jazz 2015” miesięcznika JazzPress i RadioJazz.fm zespół postanowił pójść za ciosem.

„Tego Chciałem”, to rozwinięcie formuły akustycznego grania i wzbogacenie jej o nowe elementy. Na płycie obok kontrabasu pojawia się gitara basowa. Nie ma fortepianu, są za do fender Rhodes, Wurlitzer oraz organy Hammonda, a także smaczki w postaci brzmień syntezatorowych czy przetworzonego brzmienia trąbki. Zachowana została jednak energia nagrywania „na setkę” (łącznie z partiami rapu) i duża swoboda improwizacji. Muzycy czerpią z całej palety inspiracji tzw. Black American Music zachowując przy tym swój indywidualny język muzyczny.

Podobnie jak przy pierwszej płycie na ostateczny kształt albumu duży wpływ miał udział Mr Krime-a i jego partii gramofonowych czyniących ze sztuki turntable’ismu dodatkowy instrument. Nie do przecenienia jest również udział saksofonisty Mateusza Śliwy (High Definition Quartet / Vehemence Quartet), który pojawia się w kilku utworach. Wokalnie materiał wzbogacili Patrycja Zarychta oraz Pan Tubas i Woytak z formacji Tubas Składowski.

Na „Tego Chciałem” znalazły się w większości kompozycje lidera, ale swoje „Trzy grosze” dorzucili również Kuba Płużek i Filip Mozul. Wersje finalne utworów są efektem kolektywnej pracy zespołu podczas prób i koncertów. Teksty, to spojrzenie w głąb siebie i za siebie z perspektywy czasu i z perspektywy wykonywanej muzyki a także cała paleta emocji, jakie towarzyszą podczas spotkań i obcowania z innymi ludźmi… z kobietami, przyjaciółmi, mistrzami. Mówiąc krótko: egocentryzm kontra empatia i wiara w siebie kontra podziw dla innych.

Więcej nagrań na stronie Bandcamp For Tune: www.bandcamp.for-tune.pl/album/tego-chcia-em

Kołakowski:Wykpisz:Korelus – „Schönberg” (19.12.2016 | For Tune)

„Sechs kleine Klavierstücke, Op. 19 Arnolda Schönberga to jeden kamieni milowych w historii muzyki. Jest on jednym z najważniejszych utworów dokumentujących odwrót od estetyki neoromantycznej w kierunku nowoczesności, którą w muzyce wyznaczała atonalność zamiast tradycyjnej harmonii i intelektualizm – zamiast romantycznych emocji. Droga ta doprowadziła Schönberga do dodekafonii, a sam utwór stał się wzorem miniaturowej konstrukcji dla jego genialnego ucznia Antona Weberna. Każdy z sześciu utworów cyklu to skondensowane dzieło o wyraźnym indywidualnym charakterze. Części nie są określone tytułami, lecz mają oznaczenia tempa. Trio – Kołakowski:Wykpisz:Korelus – poddaje utwór Schönberga dekonstrukcji, starając się przenieść istotę utworu atonalnego w świat jazzu. W efekcie słuchamy zupełnie nowej muzyki, a wyzwaniem dla znawców jest śledzenie co pozostało w niej z oryginalnego cyklu Schönberga. Z pewnością nie jest to forma – w oryginale skondensowana, nie jest to sfera emocji – zespół gra z jazzową ekspresją. Sama idea atonalności także nie jest dla współczesnego jazzu niczym nowym… a jednak nad płytą „Schönberg” unosi się duch jej patrona.” (Ryszard Wojciul)

Oleś Brothers & Antoni Gralak – „Primitivo” (20.12.2016 | For Tune)

„Primitivo” odsyła nas do muzyki u jej zarania i prapoczątków, do jej pierwotnej wiarygodności i niezmąconej szczerości przekazu, do radości wspólnego muzykowania. Zarówno muzyka europejska, która wypracowała mechanizm kamuflowania emocji i odeszła w stronę abstrakcji, jak i ta spoza Europy mają wspólny pień, z którego wyrastają. Poszukiwanie owego pnia – jego istoty, oraz tego, co pod nim, stało się punktem wyjścia do koncepcji primitivo, jak i próbą odpowiedzi na pytanie gdzie zaczyna się muzyka i jakie są jej praatomy. Co stałoby się, gdyby odrzeć muzykę z całego jej blichtru, gestu, konwencji i wyrafinowania? Co zostałoby, gdyby odrzucić wszystko co wyuczone, wyrobione, czy utrwalone? Jaki rdzeń skrywa muzyka pod warstwą epok, nauk i zapomnień? Co odkrylibyśmy, mogąc dotrzeć do pierwszego nasiona, z którego muzyka wyrosła? W końcu, czy muzyka posługuje się jakimś ukrytym kodem pierwowzoru, o którym nie mamy pojęcia, bo obrosły go warstwy czasu?

Słuchając muzyki pierwotnej, archaicznej, tudzież prymitywnej zauważamy, iż nie mają znaczenia umiejętności, ani instrumentarium. Nie mają znaczenia podziały na odbiorców i artystów. W końcu nie ma znaczenia nic poza koniecznością skanalizowania, czy też umuzykowienia emocji. A skupienie się na emocjach i prostocie uniemożliwia użycie jakichkolwiek klisz, czy fałszywych gestów.

Odkodowanie pierwowzorów muzykowania i odnalezienie inicjalnych pramotywów stało się kluczem do powstania koncepcji i nagrania albumu „Primitivo”, kluczem do pierwotnego mechanizmu muzyki. Pierwotny to także prymitywny, czyli pierwszy/jedyny w swoim rodzaju (first of its kind), ten spoza kanonu i konwencji.”

 

Strona For Tune »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.