Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle
Jarek Szczęsny:

Pod znakiem internetu.

Alva Noto – Xerrox Vol. 4
Mateusz Piżyński:

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Various Artists – Kern Vol. 5 Mixed By Helena Hauff
Paweł Gzyl:

„For those who knows”

Amnesia Scanner – Tearless
Paweł Gzyl:

Finowie serwują miłosne ballady.

Michael Lightborne – Ring Road Ring
Łukasz Komła:

Dźwiękowy świat obwodnicy w Coventry.

Christine Ott – Chimères (pour ondes Martenot)
Jarek Szczęsny:

Geometria dźwięków.

Deadbeat And Paul St. Hilaire – 4 Quarters Of Love And Modern Lash
Paweł Gzyl:

Scott i Paul medytują.

Vysoké Čelo – Űrkutatás
Jarek Szczęsny:

Grzechem byłoby nie skorzystać.

Ellen Allien – AurAA
Paweł Gzyl:

Hołd dla czasów, kiedy techno i trance były jednym.

Nihiloxica – Kaloli
Łukasz Komła:

Na wzgórzu perkusyjnych abstrakcji.

Upsammy – Zoom
Paweł Gzyl:

Zbliżenie na kruche piękno.

Alois – Azul
Łukasz Komła:

Stąpać po niebieskim.

Sote – Moscels
Jarek Szczęsny:

Ku wizjonerskiemu futuryzmowi.

Moodymann – Taken Away
Jarek Szczęsny:

Pląsy w dusznym pomieszczeniu.



Nowości z For Tune

Krótki przegląd wydawnictw jakie warszawska oficyna wydała pod koniec minionego roku.

Krzysztof Dys Trio – „Toys” (05.11.2016 | For Tune)

Wewnętrzna potrzeba stanu trwania jest potrzebą regularności w czasie. To puls. W życiu, jak i w muzyce świadomość indywidualnego poczucia pulsu stanowi portal do źródła, otwiera drzwi do potencjału, radykalnego obiektywizmu. Miles Davis, ojciec współczesnego jazzu, ukonstytuował w muzyce improwizowanej czynnik nieprzewidywalności, definiujący zarówno gatunek, jak i stylistykę jazzową. Dzięki wieloletniej znajomości trójki muzyków owa idea oddania się strumieniowi obiektywizmu stała się mottem sesji nagraniowej płyty „Toys” – pisze Krzysztof Dys.

Krzysztof Dys jest też członkiem tria LAM. Nasza recenzja płyty „LAM” (Instant Classic, 2016).

Michał Wierba – „Body Language” (06.11.2016 | For Tune)

„Przestrzeń muzyczna, z którą spotkamy się na co dzień, w swym jakże nieograniczonym bogactwie, dostaje kolejny wspaniały prezent. Potencjał młodego, zaskakującego i złożonego języka, w którym mieszają się plany i warstwy, będące jednocześnie licem i ruchomym tłem. W wydawałoby się typowo pianistycznych zabiegach zamiany funkcji rejestru, przesuwania frazy, jak i akcentowania jej w nieoczekiwanym momencie, kompozycja i jej sekcyjne wykonanie nabiera wspaniałych orkiestrowych cech. Obecność koloru zmieszanych ze sobą faktur fortepianu, kontrabasu w często przenikających się pięknych melodiach i znakomicie wyważonych perkusjonaliów tworzy bardzo ciekawy, strukturalny kształt, w temacie i solach stanowiąc zwartą, mimo wielu dekonstrukcji kompozycję. Młody, utalentowany kompozytor, aranżer i pianista Michał Wierba dodaje nam właśnie czegoś świeżego i zdrowego do tego jazzowego tygla. Doskonalił swe umiejętności pod okiem wybitnych polskich pianistów jazzowych, by teraz rozwijać skrzydła w kolejnych wzlotach, ukazując kształtujący się osobisty, artystyczny horyzont.” (Marek Bałata)

Michał Wierba – fortepian, Maciej Sikała – saksofon tenorowy i sopranowy, Jakub Dworak – bas, Arek Skolik – perkusja, Bogusz Wekka – instrumenty perkusyjne

Eskaubei & Tomek Nowak Quartet – „Tego Chciałem” (07.11.2016 | For Tune)

„Tego Chciałem”, to druga płyta Eskaubei & Tomek Nowak Quartet – jedynego w kraju zespołu łączącego w sposób permanentny jazzowe improwizacje z rapowanymi tekstami. To kontynuacja drogi, jaką zespół obrał na debiutanckim krążku „Będzie Dobrze”, przyjętym niezwykle ciepło zarówno przez środowisko jazzowe jak i hip hopowe. Po zaistnieniu w wielu podsumowaniach muzycznych roku 2015 i podwójnym zwycięstwie w plebiscycie „Jazz 2015” miesięcznika JazzPress i RadioJazz.fm zespół postanowił pójść za ciosem.

„Tego Chciałem”, to rozwinięcie formuły akustycznego grania i wzbogacenie jej o nowe elementy. Na płycie obok kontrabasu pojawia się gitara basowa. Nie ma fortepianu, są za do fender Rhodes, Wurlitzer oraz organy Hammonda, a także smaczki w postaci brzmień syntezatorowych czy przetworzonego brzmienia trąbki. Zachowana została jednak energia nagrywania „na setkę” (łącznie z partiami rapu) i duża swoboda improwizacji. Muzycy czerpią z całej palety inspiracji tzw. Black American Music zachowując przy tym swój indywidualny język muzyczny.

Podobnie jak przy pierwszej płycie na ostateczny kształt albumu duży wpływ miał udział Mr Krime-a i jego partii gramofonowych czyniących ze sztuki turntable’ismu dodatkowy instrument. Nie do przecenienia jest również udział saksofonisty Mateusza Śliwy (High Definition Quartet / Vehemence Quartet), który pojawia się w kilku utworach. Wokalnie materiał wzbogacili Patrycja Zarychta oraz Pan Tubas i Woytak z formacji Tubas Składowski.

Na „Tego Chciałem” znalazły się w większości kompozycje lidera, ale swoje „Trzy grosze” dorzucili również Kuba Płużek i Filip Mozul. Wersje finalne utworów są efektem kolektywnej pracy zespołu podczas prób i koncertów. Teksty, to spojrzenie w głąb siebie i za siebie z perspektywy czasu i z perspektywy wykonywanej muzyki a także cała paleta emocji, jakie towarzyszą podczas spotkań i obcowania z innymi ludźmi… z kobietami, przyjaciółmi, mistrzami. Mówiąc krótko: egocentryzm kontra empatia i wiara w siebie kontra podziw dla innych.

Więcej nagrań na stronie Bandcamp For Tune: www.bandcamp.for-tune.pl/album/tego-chcia-em

Kołakowski:Wykpisz:Korelus – „Schönberg” (19.12.2016 | For Tune)

„Sechs kleine Klavierstücke, Op. 19 Arnolda Schönberga to jeden kamieni milowych w historii muzyki. Jest on jednym z najważniejszych utworów dokumentujących odwrót od estetyki neoromantycznej w kierunku nowoczesności, którą w muzyce wyznaczała atonalność zamiast tradycyjnej harmonii i intelektualizm – zamiast romantycznych emocji. Droga ta doprowadziła Schönberga do dodekafonii, a sam utwór stał się wzorem miniaturowej konstrukcji dla jego genialnego ucznia Antona Weberna. Każdy z sześciu utworów cyklu to skondensowane dzieło o wyraźnym indywidualnym charakterze. Części nie są określone tytułami, lecz mają oznaczenia tempa. Trio – Kołakowski:Wykpisz:Korelus – poddaje utwór Schönberga dekonstrukcji, starając się przenieść istotę utworu atonalnego w świat jazzu. W efekcie słuchamy zupełnie nowej muzyki, a wyzwaniem dla znawców jest śledzenie co pozostało w niej z oryginalnego cyklu Schönberga. Z pewnością nie jest to forma – w oryginale skondensowana, nie jest to sfera emocji – zespół gra z jazzową ekspresją. Sama idea atonalności także nie jest dla współczesnego jazzu niczym nowym… a jednak nad płytą „Schönberg” unosi się duch jej patrona.” (Ryszard Wojciul)

Oleś Brothers & Antoni Gralak – „Primitivo” (20.12.2016 | For Tune)

„Primitivo” odsyła nas do muzyki u jej zarania i prapoczątków, do jej pierwotnej wiarygodności i niezmąconej szczerości przekazu, do radości wspólnego muzykowania. Zarówno muzyka europejska, która wypracowała mechanizm kamuflowania emocji i odeszła w stronę abstrakcji, jak i ta spoza Europy mają wspólny pień, z którego wyrastają. Poszukiwanie owego pnia – jego istoty, oraz tego, co pod nim, stało się punktem wyjścia do koncepcji primitivo, jak i próbą odpowiedzi na pytanie gdzie zaczyna się muzyka i jakie są jej praatomy. Co stałoby się, gdyby odrzeć muzykę z całego jej blichtru, gestu, konwencji i wyrafinowania? Co zostałoby, gdyby odrzucić wszystko co wyuczone, wyrobione, czy utrwalone? Jaki rdzeń skrywa muzyka pod warstwą epok, nauk i zapomnień? Co odkrylibyśmy, mogąc dotrzeć do pierwszego nasiona, z którego muzyka wyrosła? W końcu, czy muzyka posługuje się jakimś ukrytym kodem pierwowzoru, o którym nie mamy pojęcia, bo obrosły go warstwy czasu?

Słuchając muzyki pierwotnej, archaicznej, tudzież prymitywnej zauważamy, iż nie mają znaczenia umiejętności, ani instrumentarium. Nie mają znaczenia podziały na odbiorców i artystów. W końcu nie ma znaczenia nic poza koniecznością skanalizowania, czy też umuzykowienia emocji. A skupienie się na emocjach i prostocie uniemożliwia użycie jakichkolwiek klisz, czy fałszywych gestów.

Odkodowanie pierwowzorów muzykowania i odnalezienie inicjalnych pramotywów stało się kluczem do powstania koncepcji i nagrania albumu „Primitivo”, kluczem do pierwotnego mechanizmu muzyki. Pierwotny to także prymitywny, czyli pierwszy/jedyny w swoim rodzaju (first of its kind), ten spoza kanonu i konwencji.”

 

Strona For Tune »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.