Gil Scott-Heron – We’re New Again – a Reimagining by Makaya McCraven
Łukasz Komła:

Rewolucji nie będzie.  

Nicolas Jaar – Cenizas
Jarek Szczęsny:

Bez planów na przyszłość.

BOA – Outer Gateways
Paweł Gzyl:

Dubstep ciągle żywy.

Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.



William Ryan Fritch

William Ryan Fritch napisał ścieżkę dźwiękową do niezwykłego filmu dokumentalnego, przybliżającego tradycję polowań w Mongolii przy pomocy orłów!     

Zawsze się zastanawiam nad tym, czy kalifornijski multiinstrumentalista ma czas na sen? Tempo jego pracy jest co najmniej imponujące, gdyż w ciągu roku wydaje kilka płyt – i nie są to nudne, przearanżowane czy też posiadające syndrom zjadania własnego ogona nagrania. Fritch robi swoje, nie zważając na panujące trendy, nieustannie szuka nowych rozwiązań, inspiracji oraz tematów.

Podejrzewam, że Amerykanin nie mógł sobie zafundować lepszego leitmotiv’u jak obraz „Eagle Hunters In A New World” opowiadający o niewielkich społecznościach kazachskich i kirgiskich Birkitshi zamieszkujących równinne stepy Mongolii, którzy polują zgodnie z starożytną tradycją, czyli z udziałem orłów (w innych krajach wykorzystuje się także sokoły, jastrzębie). Głównym założeniem twórców filmu (powstawał prawie trzy lata) było uwiecznienie tego niezwykłego rytuału polowań w obliczu postępującej modernizacji Mongolii.

Na przepięknie opublikowanym przez Lost Tribe Sound longplayu „Birkitshi – Eagle Hunters In A New World” (jest też ekskluzywna wersja na CD) Fritch zaprezentował prawie pięćdziesiąt minut eterycznego, hauntologicznego i uduchowionego folku. Już po kilku pierwszych taktach słychać, kto jest autorem tej organicznej muzyki, będącej znakomitym łącznikiem między zanikającą tradycją (są elementy mongolskiej kultury, choćby instrumenty) a współczesnością (drobiazgi elektroniczne, nowoczesna produkcja, ale oparta na patentach sprzed wielu lat). Wielowymiarowość i zarazem przywiązanie do tradycji Fritcha zawsze przeradza się w coś wartościowego.

Poniżej William Ryan Fritch opowiada o różnych ciekawych rzeczach odnośnie muzyki do filmu i swojego studia nagraniowego:

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Strona Lost Tribe Sound »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.