Craven Faults – Erratics & Unconformities
Jarek Szczęsny:

Syntezator modularny poszedł na wędrówkę.

Rhythm Baboon – W-Life
Bartek Woynicz:

Z Chicago do Gdańska.

Algiers – There Is No Year
Bartek Woynicz:

Misophonia, czyli 700 wersów wołania do ściany.

Leandro Fresco & Rafael Anton Irisarri – Una Presencia En La Brisa
Jarek Szczęsny:

Niepewność własnego słuchu.

Flaner Klespoza – Przygody i tajemnice
Jarek Szczęsny:

Debiut podwójny.

Max Andrzejewski’s Hütte – Hütte & Guests Play the Music of Robert Wyatt
Łukasz Komła:

Robert Wyatt na ujazzowionym spacerze.

Fumiya Tanaka – Right Moment
Paweł Gzyl:

Spójna całość zbudowana z kontrastowych elementów.

Król – Nieumiarkowania
Jarek Szczęsny:

Nie chce nam mówić niczego wprost.

Burial – Tunes 2011-2019
Jarek Szczęsny:

Brama do innej rzeczywistości.

Zaumne – Contact
Jarek Szczęsny:

Niezwykła bliskość.

Various Artists – Consortium Vol. 1
Paweł Gzyl:

Z Albanii do Detroit.

ARRM – II
Jarek Szczęsny:

Dzieło spokoju.

Floating Points – Crush
Jarek Szczęsny:

Stare w służbie nowoczesności.

Stefan Goldmann – Veiki
Paweł Gzyl:

Najbardziej taneczny materiał niemieckiego producenta.



Rebekah – Fear Paralysis

Dwanaście odmian lęku.

To w klubie Que w rodzinnym Birmingham, mając zaledwie szesnaście lat, Rebekah Teasdale zdobywała pierwsze didżejskie szlify. Za nauczycieli miała wtedy oldskulowych mistrzów gramofonów – Dave’a Clarke’a, Derrricka Cartera czy Billy’ego Nasty’ego. Od czasu debiutu w 1996 roku zdobyła na europejskiej scenie sławę jednej z najlepszych specjalistek od mocnego techno. Przyczyniły się do tego również jej produkcje, które zaczęła serwować w pierwszej połowie minionej dekady.

Początkowo nagrywała dla mało znanych tłoczni, aż w 2013 roku zwrócił na nią uwagę sam Chris Liebing. Kiedy zrealizowała dlań wyjątkowo popularny podcast ze swoim miksem, w katalogu jego wytwórni CLR zaczęły się pojawiać kolejne jej autorskie wydawnictwa. Ciężkie i mroczne, ale zawsze funkcjonalne tanecznie nagrania Rebekah w końcu zainteresowały duet Slam. I tak producentka rozpoczęła współpracę z ich Somą, realizując dla niej najpierw dwie EP-ki, a teraz – debiutancki album.

Ci, którzy mieli okazję poznać single Rebekah, mogliby sądzić, że wypełnią go mało skomplikowane utwory o klubowym przeznaczeniu. Tymczasem „Fear Paralysis” zaskakuje różnorodnością brzmień. To oczywiście przede wszystkim techno, ale zarówno w swej minimalowej („Anxiety”), jak i bardziej rozbudowanej wersji („Breakfast With Jeff”). Brytyjka nie rezygnuje z twardych bitów i dudniących basów, ale uzupełnia je pomysłową elektroniką, łączącą kosmiczne efekty („Breathe”), soundtrackowe tła („Fear Paralysis”) i trance’owe arpeggia („Thirteen”).

Czasem po prostu odpuszcza galopujące rytmy i złowieszcze zawodzenia, dając dojść do głosu jaśniejszym i cieplejszym brzmieniom. Tak dzieje się w detroitowym „Tell Me Your Secrets”, który lokuje się niemal w pobliżu gęstego house’u, ale też w „Again” i „Later That Day”, gdzie ożywa niekonwencjonalnie podane electro. Brytyjka lubi też połamane rytmy – i daje temu upust w takich nagraniach, jak „1997 Reprise” czy „I Died A Thousand Times”, gdzie powracają echa klasycznej wersji wyspiarskiego dubstepu z końca minionej dekady.

Zaciekawia również tematyka albumu. Zgodnie z jego tytułem otrzymujemy na nim kolekcję utworów, oddających skrajne stany emocjonalne jego autorki, ogniskujące się wokół lęku. To dosyć nietypowy wątek – szczególnie dla kobiet tworzących nową elektronikę. Rebekah potrafi przekuć swój niepokój i towarzyszące mu psychofizyczne manifestacje (cokolwiek je wywołuje) na efektowną muzykę, która nie jest przy tym pozbawiona tanecznej mocy. W efekcie „Fear Paralysis” to jeden z mocniejszych w tym roku albumów na scenie klubowego techno.

Soma 2017

www.somarecords.com

www.facebook.com/SomaRecords

www.djrebekah.co.uk

www.facebook.com/rebekah.music.page

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.